Miesiączka – jak nie zjeść domowników.

Przed miesiączką miewamy napady głodu, chce nam się zupełnie innych smaków i o wiele większych porcji to niestety normalne ponieważ bezpośrednio przed miesiączką następuję nie tylko spadek estrogenów, ale także serotoniny, zwanej potocznie hormonem szczęścia. Sięgamy wtedy częściej po produkty słodkie, a jak wiemy te produkty powodują nadwagę, zaparcia ale też zatrzymują wodę w organizmie. Po najedzeniu się a czasem nawet objedzeniu tracimy ochotę na wysiłek fizyczny i w tym momencie nasza cała dieta jest narażona na zatracenie , ale jak się nie dać?

  • Przed miesiączką warto jeszcze bardziej pilnować regularności posiłków, jedz częściej i rób sobie mniejsze porcje. Dzięki temu Twój poziom glukozy będzie ciągle w normie i ominą Cię gwałtowne napady głodu.
  • Zrób sobie FIT słodkości, jeżeli już masz się czymś opychać to niech chociaż będzie to zdrowie i smaczne!
  • Jedz lekkie posiłki, wybieraj potrawy które nie są ciężkie. Przed miesiączką odpuść wszystko co może powodować wzdęcia i zaparcia.
  • Jeżeli nie masz ochoty na nawet najmniejszy trening to idź chociaż na spacer, ruszając się zapomnisz o wilczym apetycie.
  • Pij dużo wody, oszukuj swój organizm – on chce jeść Ty daj mu pić.
  • Nie miej w domu produktów które mogą spowodować rozwalenie Twojej diety, Kochana ja wiem jak to jest! I przez 26 dni ta paczka chipsów na mnie nie działa… Ale 27 i 28 dnia nic mnie powstrzyma od zjedzenia jej.
  • Jedz błonnik – daje on na długo uczucie sytości poprzez pęcznienie w żołądku. Dobrym źródłem błonnika są: warzywa, owoce, pieczywo pełnoziarniste, chleb graham, otręby i ciemny ryż.
  • Suplementuj CHROM – ogranicza on chęć na słodycze.

Niestety przed miesiączką nasza waga może wzrosnąć nawet o 2kg i jest to całkowicie normalne, aby pozbyć się tej wody z organizmu należy po prostu pić dużo wody. Tylko my kobiety wiemy jakie to jest utrapienie gdy ciężko jest nam zapanować nad tym co chcemy zjeść. Przez trzy tygodnie jestem zrównoważoną kobietą, jem zbilansowane i zdrowe posiłki, potrafię zjeść coś słodkiego i nad tym panować ale przed miesiączką budzi się we mnie potwór który zjadłby wszystko, zjadłby nawet kogoś kto śmiał by się zapytać „TY ZNOWU JESZ?”

Zadałam pytanie Dziewczynom na mojej grupie ->KLIK<- jakie one mają zachcianki jak sobie z nimi radzą, i na temat zachcianek wiele się dowiedziałam. Przoduje chęć na CZEKOLADĘ, bywają też zachcianki mieszane czyli „coś słodkiego, coś słonego”, są też miłośniczki pizzy i chipsów, oczywiście nie mogło zabraknąć łasuchów na fast-foody i na samo wspomnienie MC Donald ślinka leci – moje dziewczyny rozwinęły się bardzo tylko okazało się, że ANI JEDNA (łącznie ze mną) nie może sobie do końca z tym poradzić. Oczywiście są szczęściary które nie mają żadnych zachcianek i pomimo tego, iż zazdrość to zło to ZAZDROSZCZĘ.

Pisząc te 8 (chciałam by były cenne)  porad byłam przed miesiączką i co chwilę wstawałam aby zajrzeć do szafki i lodówki, piłam dużo wody, jadłam całkiem lekkie potrawy ale … czekoladę też zjadłam a może trafniejsze będzie tutaj określenie POŻARŁAM:-). Naprawdę chciałabym Wam dać jakąś złotą radę bo prosiłyście o taki wpis i trochę mi głupio, że nie mam żadnego asa w rękawie i Wasze przed miesiączkowe dramaty nie znikną..

 

 

Post Author: Paula Dowlasz

16 thoughts on “Miesiączka – jak nie zjeść domowników.

    Grafy w Podróży

    (11 kwietnia 2018 - 19:41)

    Kiedy złapię na małych kaprysach co miesięcznych to żartuję, że jest przed, po albo w trakcie. Są dwa rozwiązania- obrócić wszystko w żart albo schodzić z drogi, ale co ja tam wiem na ten temat- jestem facetem.

    elfnaczi

    (11 kwietnia 2018 - 20:17)

    Ja przed okresem i w jego trakcie umieram, jest mi słabo, nic mi się nie chce i mogłabym kilka dni przewegetować w łóżku. Fit słodkości się niestety nie sprawdziły, moja macica i tak wymaga ode mnie dostarczenia czekolady z krwi i kości 😛

    Zwykła Matka

    (12 kwietnia 2018 - 08:06)

    Właśnie kiedyś czytałam o suplementowaniu chromu 🙂

    Magda

    (12 kwietnia 2018 - 08:10)

    Mam to szczescie,ze okres przychodzi i odchodzi po cichu. Nie ma zachcianek, bolu czy jakies burzy hormonow. Wszystko odbywa sie na spokojnie.

    Joanna

    (12 kwietnia 2018 - 08:45)

    Ja wtedy pochłaniam zupki z torebki bardzo ostre. Fuj 😃

    Pomysłowa

    (12 kwietnia 2018 - 09:09)

    Dobrze piszesz – przez cały miesiąc człowiek nad sobą panuje, ale przez te kilka dni ma nagle apetyt jak potwór, humor jak potwór i czuję się w ogóle jak potwór 🙂 Przydatne rady, a najskuteczniejsza – nie miej w domu niezdrowego jedzenia 🙂

    Ola

    (13 kwietnia 2018 - 07:55)

    Ja jestem okropna przed tymi dniami, później ciśnienie.schodzi i wszystko wraca do normy, aaa i najwazniejsza jest czekolada;)

    Żaneta

    (13 kwietnia 2018 - 07:57)

    Poruszyłaś bardzo ważny temat. Super tekst!

    Bookendorfina Izabela Pycio

    (13 kwietnia 2018 - 08:26)

    U mnie tuż przed menstruacją pojawia się chęć na coś słodkiego i słonego jednocześnie. 🙂

    Aneta Ciurkot

    (14 kwietnia 2018 - 07:00)

    Ja 2 dni przed okresem nie odstępuje lodówki na krok. Jem , jem i jem. A i jestem mega rozdrażniona. Później pierwszy dzień okresu przesypiam. Jestem tak osłabiona że ledwo siedzę. Super rady. Trzeba je zastosowac

    Joanna

    (14 kwietnia 2018 - 07:24)

    Do tej suplementacji dodałabym, żelazo, bo to ono się najbardziej wypłukuje podczas miesiączki 🙂

    Rozkoszna.pl

    (14 kwietnia 2018 - 07:31)

    Bardzo ciekawy temat i wspaniała książka. Moje dni przed ojresem są straszne – jeśćjeśćjeść tylko jedzenie 😂 a jak nie mam nic pod ręką wtedy mój ukochany może czuć sie jak na poligonie ;D

    Karolina

    (14 kwietnia 2018 - 08:37)

    Poza bólem podbrzusza, nie mam żadnych innych objawów, a nawet podobno jestem milsza niż zwykle – ja to nazywam syndromem rannego zwierzęcia. Z kolei podczas owulacji, która następuje raz na pół roku lub rzadziej na szczęście (w nieszczęściu, ot taka choroba) trzeba mnie trzymać z dala od ostrych narzędzi.

    Olga Kłos

    (14 kwietnia 2018 - 08:59)

    Okres przed okresem to trudny czas. Sama łapię się na wielu małych grzeszkach, ale pracuję nad sobą, by było dobrze.

    Maja

    (15 kwietnia 2018 - 12:11)

    Ja podczas okresu tylko jem, jem i jem … Koszmar normalnie, ale! Ostatnio staram się nad sobą pracować, ale różnie to bywa 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *