Włosy – czym je uratowałam?

Kto mnie obserwuje dłużej niż rok to wie, że moje włosy miały już dziesiątki barw. Kiedyś moje włosy były gęste, grube, kręcone i zadbane ale potem jak to na nastolatkę przystało zaczęły się pierwsze farbowania, prostowania, kręcenie i wszystko co tylko powodowało zniszczenia.

Pamiętam jak z koleżankami w gimnazjum prostowałyśmy włosy. Prostownica za 25zł z jakiegoś chińczyka z maksymalną temperaturą na mokre włosy, tak na MOKRE WŁOSY! Wydawało nam się, że będziemy miały 2w1 czyli wysuszone i wyprostowane włosy – teraz wiem, że to był dramat. Pamiętam też jak przed dyskoteką chciałyśmy zrobić sobie jasne pasemka (o zgrozo!), kupiłyśmy rozjaśniacz i zaczęłyśmy robić tą nową fryzurę. Jak wyszło? Nasze włosy zrobiły się żółte i gumowe. Teraz bym umarła trzy razy a wtedy byłyśmy Z A D O W O L O N E!

Włosy które były niszczone latami ciężko jest odbudować i trzeba nie tylko dbać o nie od zewnątrz (szampony, maski, odżywki, olejki) ale też od wewnątrz np. tabletkami.  Jeżeli chodzi o tabletki to bardzo pomógł mi skrzyp a w ostatnim czasie tabletki dla kobiet w ciąży które okazały się ratunkiem na wszystko.

Nie jestem w stanie podać Wam wszystkich masek, odżywek i szamponów do włosów bo naprawdę było ich wiele. Nigdy nie byłam też fanką jednego produktu jeżeli chodzi o włosy, ciągle szukałam tego jedynego i po kilku latach znalazłam idealny szampon biotebal . Ciężko było mi znaleźć szampon który będzie pielęgnował i odżywiał włosy, dbając o ich kondycje. Szampony i odżywki biotebal są bogate w składniki witaminowe wśród których są kiełki soi, biotyna i sok z aloesu. Ja na samym początku kupiłam tylko szampon ale najlepsze rezultaty są gdy korzysta się kompleksowo z szamponu i odżywki. Włosy stają się zdrowsze, są bardziej lśniące i dużo łatwiej się rozczesują. Ich dodatkowym plusem są zgrabne opakowania (tuby) i bardzo przyjemny zapach.

Pamiętajcie też, że stan naszych włosów uzależniony jest od naszej diety i czym zdrowiej będziemy się odżywiać tym w lepszym stanie będą nasze włosy 🙂

 

Post Author: Paula Dowlasz

22 thoughts on “Włosy – czym je uratowałam?

    Zwykła Matka

    (22 czerwca 2018 - 12:03)

    Nie używałam jeszcze tego szamponu 🙂

      Paula Dowlasz

      (22 czerwca 2018 - 14:44)

      Szkoda!

    Blondekitsune

    (22 czerwca 2018 - 13:07)

    Haha każdy ma jakieś faile z prostownicą, lokówka czy suszarka. Mi włosy odratowala Alterra.

      Paula Dowlasz

      (22 czerwca 2018 - 14:44)

      Oj tak każdy 😀

    Kamomil

    (22 czerwca 2018 - 13:28)

    Jaka szlaona 🙂 teraz moje wariacje z włosami kończą się tylko na obcinaniu, a nie farbowaniu 😉

      Paula Dowlasz

      (22 czerwca 2018 - 14:43)

      Hehehe 🙂

    Magda

    (22 czerwca 2018 - 13:59)

    Ja jestem włosomaniaczką i faktycznie bardzo dużo zależy od diety.

      Paula Dowlasz

      (22 czerwca 2018 - 14:43)

      Dieta ma ogromny wpływ 🙂

    Magda

    (22 czerwca 2018 - 14:06)

    Jestem włosomaniaczką i faktycznie duży wpływ ma dieta <3

      Paula Dowlasz

      (22 czerwca 2018 - 14:43)

      Dieta ma ogromny wpływ 🙂

    Stazyjka

    (22 czerwca 2018 - 14:53)

    Gdy byłam nastolatką, to farbowałam włosy w blond, nie prostowałam i nie suszyłam suszarką, a i tak były w okropnym stanie. Dopiero jak odkryłam świat włosomaniaczek i blog Anwen, moje włosy zaczęły wyglądać o niebo lepiej. W moim przypadku, dieta nie wpłynęła w zauważalny sposób na stan włosów 🙁

    Karolina

    (22 czerwca 2018 - 16:21)

    oj tak, dieta i dobór kosmetyków bardzo wpływa na stan włosów i nie tylko. Od ponad dwóch lat używam kosmetyków naturalnych i moje włosy je pokochały!

    Life by Marcelka

    (22 czerwca 2018 - 16:35)

    Znam to…
    Moje włosy też wiele przeszły…
    Miałam już wszystkie kolory, a pierwsze.farbiwanie to próba zrobieni pasemek rozjaśniaczem… To była tragedia

    HoniaTasca

    (23 czerwca 2018 - 05:38)

    Wow. Pierwszy raz widzę by ktoś pisał o diecie jeśli chodzi o dbanie o włosy. Jestem w szoku ale pozytywnym 😉 Wiem że co do diety to dużo dają pomidory, zielona pietruszka i cuda związane z OMEGA 3 🙂 Ale tak jak napisałaś trzeba jeść zdrowo 🙂
    Pozdrawiam
    Honia

    Karolina

    (23 czerwca 2018 - 12:38)

    Znalazłam w internecie środek na wypadanie włosów (i nie tylko wypadanie) : Oliwa z oliwek + Olejek lawendowy. Było napisane, że efekt bedzie natychmiastowy i powiem wam, że po długim czasie walki z wypadającymi włosami w koncu coś ruszyło. Takim prostym sposobem za kilka zł. Dziś rano podczas czesania wypadły mi tylko 2 !!! włosy. Zwykle była to garść. albo mi sie wydaje albo to cud. Co do prostowania, jak macie mozliwość (zróbcie same w domu) prostowanie keratynowe. Fryzjerka bierze za to kupę kasy, a za kosmetyki do tego zapłacicie ok 100 zł i starczy na 4 razy , czyli jakieś 3 razy taniej. (ja mam bardzo geste i długie włosy a nie zużyłam więcej niz 1/3 kosmetyków). Efekt zachwycający. Minęło już 20 dni, a moje włosy wyglądają jak świeżo wyjęte spod prostownicy 😉 Ale skutek jest taki, że sie odbarwily, więc musze pomalowac ponownie, ale to było napisane nawet w instrukcji. Teraz tylko musze je regularnie olejowac i będą piękne (mam nadzieję) Pozdrawiam 😉

      Paula Dowlasz

      (24 czerwca 2018 - 11:06)

      Co Ty mówisz? Taki olejek działa cuda? Muszę koniecznie wypróbować 🙂

        Karolina

        (24 czerwca 2018 - 13:30)

        Paula musisz, ja próbowałam wszystkich drogich kosmetyków do włosów, a wystarczył olejek i zwykła oliwa do sałatki (podobno najlepsza w ciemnej butelce) smarujesz włosy jak farbą, skórę głowy też można i zostawiasz na 20-30 minut, później dokładnie myjesz i voilà. Włoski jak marzenie, może w koncu nie będę musiała codziennie odkurzać domu. 😉 Powodzenia 😉

          Paula Dowlasz

          (25 czerwca 2018 - 08:01)

          Olejek lawendowy tak? 🙂 Nie no próbuje!

          Paula Dowlasz

          (25 czerwca 2018 - 08:01)

          Mogłabyś podesłać mi dokładną nazwę tego olejka i gdzie mogę go kupić?? 🙂

    Ewa www.inaisewa.blogspot.com

    (23 czerwca 2018 - 14:19)

    Hm.a ja nigdy nie robiłam tęczy na włosach. Farbowałam i nie zawsze dobrze na tym wychodziłam

    Aleksandra Załęska

    (26 czerwca 2018 - 11:49)

    Mnie jakoś nigdy nie ciągnęło do farbowania, prostowania, kręcenia włosów. Raz tylko użyłam szamponu koloryzującego, bo chciałam mieć kruczoczarne włosy, wyszła mi śliwka i od tej pory nie bawię się w farbowanie 🙂

    Hanna

    (26 czerwca 2018 - 14:50)

    Mam tego farta, że lubię swój kolor i jakoś nie kusiło mnie, żeby go zmieniać. Jedynym szaleństwem było kręcenie, ale też tylko przez jakiś czas. Dziś kosmetyki ograniczam. Zazwyczaj kończy się na szamponie i dobrej odżywce + oczywiście zbilansowana dieta.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *