Co w mojej duszy gra – czyli nie marnuj czasu na pierdoły.

Czasami już chciałam napisać dla Was taki artykuł ale kończyło się to tym, że go skasowałam bo miałam wrażenie, że grzebie już za głęboko w swojej duszy. Ale dzisiaj to chyba właśnie ten dzień w którym chce podzielić się z Wami swoimi spostrzeżeniami na temat życia. Ile razy myślałam sobie, że wszystko jest bezsensu, nic mi się nie udaję, jestem brzydka, nic nie warta i totalnie nikomu nie potrzebna – każdy z nas miał w swoim życiu taki stan. Stan totalnego „udupienia” tego, że czujesz coś czego nie umiesz nazwać i Twoje życie wydaje Ci się pasmem nieszczęść POMIMO TEGO, że nic złego się nie stało. Masz dom, rodzinę, przyjaciół, psa, pełną lodówkę, pasję, kilka groszy na koncie a i tak szukasz dziury w całym. Naprawdę kiedyś taki stan potrafił wkraść się do mojego życia i gościł ciut za długo, gościł na tyle długo aż zaczął mnie denerwować i postanowiłam spojrzeć na siebie i swoje otoczenie zupełnie inaczej.

Kto mnie obserwuje na instagramie ten wie jak teraz postrzegam świat. Nauczyłam się patrzeć na daną sprawę z obu stron. Nie patrzę tylko na „JA PAULA MUSZĘ MIEĆ TO TERAZ I NIC WIĘCEJ SIĘ NIE LICZY” patrzę też na tą osobę która jest po przeciwnej stronie. O losie ile razy stojąc w biedronce przeklinałam pod nosem dziewczynę na kasie bo jest zbyt wolna, ile razy trąbiłam na kogoś na ulicy bo szedł nie po pasach, ile razy byłam oburzona tym, że zbyt długo czekam na jedzenie i ile razy zalewała mnie złość bo ktoś miał prawo mieć inne zdanie niż ja… Oczywiście są to sytuacje które mogą denerwować ale „po co się nimi nakręcać?”. Teraz wiem, że dziewczyna na kasie może się dopiero uczy i każde „agresywne” słowo w jej kierunku może doprowadzić ją do płaczu, babcia na ulicy to nadal tylko babcia na ulicy, oczekiwanie 20 minut na jedzenie świata nie pogorszy a moje zdanie każdy może mieć gdzieś – tak naprawdę.

Nauczyłam się czerpać radość z tego co mam a mam naprawdę dużo (nie mam na myśli tutaj stanu konta/portfela czy też skarpety)  mam wspaniałego Narzeczonego, rodziców dzięki którym dzieciństwo miałam najlepsze a teraz żyje mi się cudownie, rodzinę która zawsze jest za mną murem i tego jestem pewna, przyjaciółki które są zawsze i może dzieli nas kilka lat i ileś życiowych doświadczeń to gra nam w duszy bardzo podobnie i razem jest nam najlepiej i wiem, że mogę na nie liczyć, znajomych dzięki którym mogę przeżywać fajne przygody, zdrowie i …masę pięknych wspomnień. Czy to jest mało? Ktoś powie „każdy z nas to ma” – możliwe ale nie każdy potrafi to docenić i odwzajemnić uśmiech.

Czasami gdy spojrzę dalej i widzę chore dzieci które na swych buziach mają uśmiech to naprawdę łzy cisną się do oczu, że czasami nie doceniałam tego co mam. Możliwe, że nie chodzę co niedziele do kościoła bo wierzę w Boga a nie w księdza to codziennie jak się budzę dziękuje Bogu za to, że się obudziłam. Bo nawet nie wiecie jak to dużo OBUDZIĆ SIĘ. Znowu pewnie zastanawiasz się o czym ja piszę i co mi w tej duszy teraz gra a więc spróbuję Ci to wytłumaczyć w kilku słowach „CIESZ SIĘ TYM CO MASZ BO NIE WIESZ JAK TEN STAN BĘDZIE DŁUGO TRWAŁ”.

Mam ogromną nadzieję, że po przeczytaniu tego artykułu zrozumiesz jak masz wiele i zyskasz dużo świeżej motywacji do działania i spędzenia bardzo miło ostatniego tygodnia wakacji!

Post Author: Paula Dowlasz

14 thoughts on “Co w mojej duszy gra – czyli nie marnuj czasu na pierdoły.

    Sylwia

    (26 sierpnia 2018 - 20:16)

    Paula! I Love You Baby! <3
    Ten artykuł był mi potrzebny właśnie teraz, właśnie dziś, właśnie w tej chwili! 🙂 Też wierzę w Boga, nie w księdza, chociaż znam kilku księży z powołania, np. Mojego Proboszcza i dlatego dalej nie zmieniam swojego podejścia do ludzi posługi duszpasterskiej, bo człowiek jest człowiekiem 🙂 Co do artykułu – to Bóg ustanawia czas i miejsce, tego co ma się wydarzyć, dlatego dzisiaj napisałaś ten artykuł, a ja muszę z optymizmem podejść do kilku ważnych życiowych spraw :-))))) Twoja wierna fanka z ChzD :*

      Paula Dowlasz

      (27 sierpnia 2018 - 07:26)

      Najlepszy komentarz jakikolwiek dostałam! Dziękuję <3

    ladymamma.pl

    (27 sierpnia 2018 - 09:33)

    Mega pozytywny artykuł! W sam raz na dobry początek tygodnia <3

    Olga Kłos

    (27 sierpnia 2018 - 10:17)

    Bardzo inspirujący wpis! Życzę udanego ostatniego tygodnia pełnego motywacji i działania. 🙂

    claudia

    (27 sierpnia 2018 - 10:21)

    Od dawna doceniam swoje życie mimo przelotnych trudności 🙂

    Madka roku

    (27 sierpnia 2018 - 10:26)

    Bardzo słusznie! Rzeczywiście czasem, kiedy takich denerwujących drobnostek nagromadzi się za dużo, można czuć, że wszystko idzie pod górkę i wkurzać się na cały świat. Warto pamiętać, że, nieważne jak irytujące, to tylko drobiazgi. Najważniejsze jest zdrowie, rodzina, miłość, przyjaciele. Banalne, wiem. Niemniej prawdziwe. Z powodu tego, czym się m.in. zajmuję, czasem stykam się z rozpaczą osób, które utraciły kogoś bliskiego. To koszmarne przeżycie. Uświadamia kruchość wszystkiego i jeszcze bardziej podkreśla to, ze nie warto tracić czasu i nerwów na przejmowanie się duperelami.

    emilia

    (27 sierpnia 2018 - 10:33)

    ciekawy wpis

    Gosia

    (27 sierpnia 2018 - 11:15)

    Ja nie jestem wierzaca ale doceniam kazdy dzien ciesze sie tym co mam. Nie musze i nieche byc nikomu wdziecznaza cokolwiek dla mnie wazniejsze jest by dbac o to co mamy o nature o zdrowe srodowisko. ps przepraszam za brak polskich znakow

    Czytam i znikam

    (27 sierpnia 2018 - 11:28)

    Twój tekst bardzo mocno kojarzy mi się z sentencją, którą traktuję w kategoriach motta życiowego – „Everyone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.”
    Dlatego właśnie ja nigdy nie trąbię ( niestety na mnie trąbią czasami…😕) i nikogo nie pospieszam. Ważne jest to , abyśmy na swojej, drodze do szczęścia pamiętali o tym, że przecież każdy chce być szczęśliwy, i każdy, absolutnie każdy, zmaga się z czymś, o czym nie mamy pojęcia. Ta wredna baba z okienka w ZUS-ie też☺

    Natalia

    (28 sierpnia 2018 - 08:10)

    Paula spadłaś mi z nieba! Ostatnio bardzo dużo dzieje się w moim życiu, a co za tym idzie nie potrafię docenić tego co mam. Sama ostatnio myślałam o podobnym artykule na bloga, ale nie mogłam się do tego zabrać 😉 życie jest za krótkie, żeby się przejmować, jutro może nas już nie być.

    Obudziłaś się dziś rano? Za to należy podziękować. W otoczeniu tyle zła, krzywdy, ktoś umarł, ktoś zginął… Każdy jakiś scenariusz ma zapisany. Każdego dnia powinniśmy się cieszyć, że mamy to szczęście budzić się w łóżku, mieć co jeść, gdzie spać <3

    Pozdrawiam! <3

    Natalia z ChzD <3

      Paula Dowlasz

      (28 sierpnia 2018 - 08:18)

      Takie komentarze to ja kocham dostawać! Bardzo cieszę się, że czujesz to co ja i tak samo myślisz! 🙂
      Dokładnie „zycie jest za krótkie i zbyt piękne aby przejmować się głupotami” …

      Buziaki Kochana!

    Beata Herbata

    (29 sierpnia 2018 - 16:24)

    Iii tam, grzebanie w duszy jest fajne… oczywiście nie każdy praktykuje ale jak już się zacznie to nie idzie przestać 😉 Zapraszam też do siebie 😉

    Magda

    (30 sierpnia 2018 - 11:06)

    Bardzo ważny wpis. Faktycznie w pogoni za”więcej” często zapominamy jak wiele już mamy 🙂

    Karolina / Nasze Babelkowo

    (11 września 2018 - 22:01)

    Bardzo się z Tobą zgadzam ! – i też uważam, że nic nie jest nam dane raz na zawsze. Bardzo łatwo coś stracić, zgubić sens i radość życia w pogoni za mało istotnymi rzeczami – dlatego trzeba pielęgnować w sobie szczęście i wdzięczność każdego dnia 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *