Ślub coraz bliżej? Wybieramy zaproszenia *kłótnia*

Ostatnio uświadomiłam sobie, że nasz ślub coraz bliżej i to już naprawdę ostatni moment aby wybrać zaproszenia.

Chciałabym aby zaproszenia do gości wyruszyły maksymalnie końcem stycznia. Ślub mamy w czerwcu więc na spokojnie moglibyśmy rozdawać je w marcu ale przypominam, że jesteśmy związkiem na odległość. Chciałabym aby nasi zaproszeni goście mieli komfort i czas na zarezerwowanie urlopu, opieki nad dziećmi, zwierzakami, domem i aby załatwili sobie transport.

Bardzo dużo gości będzie musiało jechać naprawdę sporo kilometrów a więc wiem sama po sobie, że lepiej jest mieć czas aby wszystko zaplanować.

Jak tylko wybraliśmy salę to zamawiałam próbki zaproszeń w ilościach ogromnych, mam około 90 szt. próbek które zamówiłam w listopadzie zeszłego roku. Od tej pory jedynie kilka razy przeglądałam strony z zaproszeniami… Ale mam za to w domu kilka kartonów dekoracji, konfetti, świec i wiele wiele innych.

Nie mam jakiś wyimaginowanych preferencji co do czcionki, barwy czy motywu – serio! Zaproszenie ma być czytelne i najchętniej postawiłabym na rustykalny wzór. Potem sobie myślę, że do mojej sukni nic co rustykalne pasować nie będzie. A potem uświadamiam sobie, że nie tylko to co mi się podoba się liczy i zamykam laptopa, panner i kończę – masakra!

Kiedyś przeczytałam o tym, że pary najwięcej kłócą się przed ślubem – no i coś w tym jest. Bo skoro nagle po 5 latach kłócimy się o kolor kartki to znaczy, że ślub & wesele wchodzą w mózg ostro!

Rok temu gdy byliśmy świeżo po podpisaniu umowy na salę, zespół, fotografa i kamerzystę – miałam plan na wszystko! Wystrój, motyw przewodni, dodatki – minął rok i w sumie nadal podoba mi się to samo. Jednak z czasem stwierdziłam, że nie zamierzam aż tak (brzydko mówiąc – przepraszam) „spuszczać się” nad kartkami, czcionką ponieważ to nie o to w tym dniu chodzi. Byłam na wielu weselach i pamiętam, że najadłam się, napiłam, był pyszny smalec na stole wiejskim i nie dobre ogórki, fajny stół do robienia drinków i fajerwerki ale naprawdę nie pamiętam MOTYWU PRZEWODNIEGO.

Okey gdybym wylądowała na weselu w stylu Harrego Pottera lub na ślubie plenerowym to na bank zapamiętałabym więcej. Jednak na typowym (najlepszym) weselu nie pamiętamy takich niuansów. Postanowiłam, że największą uwagę zwrócimy na to aby nasi goście smacznie się najedli, dobrze się opili i żeby tańczyli całą noc.

Znalazłam jednak fajne ułatwienie jeżeli chodzi o zaproszenia, winietki, menu, nr stołów, zawieszki na alkohol – zamówić komplet! Najpierw szukałam podobnych. Potem już poniosło mnie i stwierdziłam MOGĄ BYĆ INNE. Dlatego też zamówiłam piękne brokatowe numery na stół które do niczego mi nie będą pasowały i na pewno pójdą na sprzedaż. Dotarłam na ZAPI i zobaczyłam, że u nich skompletuje wszystko!

Mają zaproszenia, winietki, menu, zawieszki na alkohol i numery na stoły – takie same! Jakie to jest ogromne ułatwienie dla mojego mózgu który chce aby raz było BOHO a raz GLAMOUR. Serio!

 

 

 

Napisałam, po wymądrzałam się – i nadal nie mam koncepcji. Czasem myślę sobie „PAULA ZORGANIZUJ SIĘ LEPIEJ” ale potem dochodzi do mnie, że bez spiny chyba lepiej. Trudno najwyżej obdzwonimy gości ich szczerze zaprosimy?

Ślub, ślub… 🙂

Post Author: Paula Dowlasz

12 thoughts on “Ślub coraz bliżej? Wybieramy zaproszenia *kłótnia*

    Karolina

    (25 października 2018 - 10:31)

    My zaproszenia będziemy rozdawać na prawie rok przed, bo w Polsce będziemy w lipcu, a później dopiero w kwietniu, a ślub jest w czerwcu. Uważamy, że lepiej zaprosić rok wcześniej niż 2 miesiące, wtedy każdy będzie mógł się zorganizować, wziąć urlop, wszystko załatwić. A zaproszenia zrobię sama, kupiłam papier A5 z wyższą gramatura, projekt zrobić na komputerze to nie problem, domowa drukarka i ogień 🙂
    Powodzenia 🙂

    Anika

    (26 października 2018 - 16:51)

    U nas o dziwo nie był żadnych sprzeczek o zaproszenia, ale o całą resztę już tak 😉

    Bookendorfina Izabela Pycio

    (27 października 2018 - 11:03)

    Część zaproszeń kupiliśmy, ale większość robiliśmy sami, każde spersonalizowane. 🙂

    Tesko.biz

    (31 października 2018 - 13:50)

    Bardzo ładne zaproszenia, najlepiej zamówić ich wykonanie w drukarni.

    Olka

    (3 listopada 2018 - 07:53)

    My akurat szybko wybraliśmy zaproszenia, a raczej ich kolor, bo reszta była z naszego projektu. Także najlepiej zrobić coś swojego.

    Vai Bewitched

    (3 listopada 2018 - 08:33)

    Wybieranie zaproszeń ślubnych to na szczęście jeszcze nie mój dylemat. 🙂

    Ula

    (3 listopada 2018 - 08:59)

    Na kłótnie przed ślubem trzeba bardzo uważać. Jedna z moich bliskich przyjaciółek myślała, że to tylko nerwy, a po ślubie okazało się, że niestety to wychodził prawdziwy charakter pana młodego. Skończyło się szybkim rozwodem. Oczywiście mam nadzieję, że tutaj to tylko delikatna sprzeczka:)

    Dana

    (3 listopada 2018 - 10:45)

    Nasz ślub i wesele odbyły się we wrześniu 2017. Temat zaczęliśmy ogarniać w lutym i w pół roku pozałatwialiśmy wszystko: hotel, jedzenie, zespół, kościół itd. Zaproszenia rozwoziliśmy w maju i czerwcu. Były kupione, ale później dorobiliśmy do nich jeszcze sami ozdobne etui. Ze sobą o sprawy ślubne nie kłóciliśmy się wcale, trochę sprzeczek było z teściową. Ludzie sami nakręcają sobie stres tym dążeniem do tego, by wszystko było perfekcyjne, a prawda jest taka, jak piszesz: dla gości najważniejsze jest smaczne menu i dobra potańcówka w doborowym towarzystwie, a nie wygląd sali i kolor kokardek na kwiatkach. Nikt o takich szczegółach nie będzie pamiętać.

    Monia z przepisnadzien.pl

    (3 listopada 2018 - 13:08)

    Co za zbieg okoliczności – ja też mam ślub w czerwcu! I też jesteśmy na etapie wybierania zaproszeń. W sumie mamy już wybrane, udało nam się nie pokłócić 😀 My planujemy rozdać zaproszenia na Boże Narodzenie, żeby wszystkich „załatwić” za jednym razem 🙂 Powodzenia w przygotowaniach!

    krystynabozenna

    (4 listopada 2018 - 21:55)

    Każdy chce , aby ślub był wyjątkowy ,
    ale ile trzeba się nad tym napracować i namyśleć ech ;-)))

      Paula Dowlasz

      (5 listopada 2018 - 09:37)

      oj trzeba 😛

    Gabi

    (13 listopada 2018 - 10:19)

    Zaproszenia zamówiłam wczoraj. Motyw rustyklany. Zawieszki też przyjdą. a winietki robię sama. A CO! Będą na pieńku ;D
    Nie martw się, ja chcę mieć styl rustyklany ale mam zamiar wkleić w środek jeszcze coś co będzie typowo moje i K.
    Np. oboje jesteśmy strażakami, wiec oprócz tego że będą wozy strażackie i nasi koledzy i koleżanki z jednostek zaprowadzą nas do kościoła na pewno wymyślę coś, żeby na sali też wiedzieli, że jesteśmy strażakami ;D no i może jakaś ozdoba z książek? ale czy to nie będzie za dużo? ; p

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *