ROZMIAR jest bez znaczenia? *SZOK*

Moje ubrania na metce mają rozmiar 42, 38, 36 i 40.

Rozmiar naprawdę nie ma znaczenia. Dlaczego to piszę i o czym będzie ten artykuł? Ostatnio wiele dziewczyn, nastolatek, kobiet dojrzałych zaczyna popadać w rozpacz bo kupiło spodnie w rozmiarze 42 a przecież jeszcze kilka miesięcy temu było 38. Jak to?

Zanim zaczęłam pisać ten tekst przejrzałam swoje ubrania i ich metki i… są tak różnorodne, że gdybym nie nosiła ich ostatnio to pomyślałabym, że albo wiele z nich jest za dużych albo zbyt małych. Mam jeansy w rozmiarze 42,40,38,36 – i każde są dobre! Przyznam się, kupując jeansy w rozmiarze 36(s) byłam naprawdę szczęśliwa… Ale potem wróciło mi trzeźwe myślenie i zrozumiałam, że akurat te 36 jest dobre bo są rozciągliwe. Moja mama jest ode mnie dużo szczuplejsza a w te wakacje w sklepie ja chciałam wbić się w spodnie o rozmiarze 44(XXL) i były za małe na mnie ale idealne na moją mamę.

NIE PATRZMY NA TE CYFERKI!

Wyluzujmy. Tylko jak wyluzować kiedy ten wyścig o piękną sylwetkę trwa? Ja postanowiłam wagę odłożyć gdzieś głęboko pod szafkę. Był już taki moment, że ważyłam się codziennie trzy razy:

  • zaraz po przebudzeniu
  • godzinę po zjedzeniu obiadu
  • tuż przed snem

Po jakimś czasie sama zrozumiałam, że łapie mnie paranoja na tym punkcie. Na szczęście sama potrafię sobie przemówić do rozsądku i teraz zważę się dopiero za kilkanaście dni. Tak teraz ważyć się mam plan raz na miesiąc. Mam też plan, że zamiast wagi zacznę używać centymetra. Waga to wszystko: woda, mięśnie, tłuszcz a więc pomiar centymetrem jest bardziej wiarygodny.

 

Wiadomo, że każda z nas podejście do tych spraw ma inne jednak w którymś miejscu wszystkie się łączymy, i każda kobieta chociaż raz w życiu miała łzy w oczach patrząc na metkę i rozmiar.

Tylko pamiętajmy to nadal jest TYLKO metka i TYLKO rozmiar. Jeden sklep oznaczy coś jako M a w drugim spodnie o takim samym kroju i wymiarach będą jako L… Na szczęście nie jest to nic strasznego. Nawet jeżeli to nie wina producenta a przybrałaś tłuszczyk tu i tam to i tak nie powinno wywoływać u Ciebie to rozpaczy. Nikt z góry nie narzucił nam, że dobry rozmiar to tylko ten z trójką z przodu (32,34,36,38). Głupcy tylko uważają, że 38 i 40 to jest plus size – i dla mnie jest to robienie wody z mózgu młodym dziewczynom… Rozmiar 40/42 (L/XL) to jest normalny rozmiar i nie jest on żadnym powodem do wstydu.

Pisałam z dziewczyną w wieku 16 lat która była załamana bo kupiła kurtkę na zimę w rozmiarze 42 i czuła wstyd przed tym, że w szatni jej znajomi to zobaczą. No a jak tragicznie te 42 tam będzie wyglądało.

Czasami piszą do mnie kobiety które czują się dobrze w swoim ciele ale ten rozmiar je przeraża. Ona kocha swój brzuch ale jak żyć z „44 na metce’ ?

Gdzieś my kobiety zabłądziłyśmy. W tym miejscu gdzie nasz wygląd stał się ważniejszy niż zdrowy rozsądek. Ja nie wstydzę się publicznie mówić o tym ile ważę, jakie rozmiary mam w swojej garderobie i o tym, że byłam gruba i ulana.

Rozmiar nie ma znaczenia. Znaczenie ma ZDROWIE i rozsądne podejście.

A jeżeli tak bardzo gryzie Cię ten rozmiar 48 na metce to ją wytnij, wyrzuć, zapomnij i się uśmiechnij. 

 

 

 

Post Author: Paula Dowlasz

28 thoughts on “ROZMIAR jest bez znaczenia? *SZOK*

    TosiMama

    (30 października 2018 - 10:27)

    Nie sugeruję się metką, bo rozmiarówka w każdym ze sklepów jest inna, więc nie ma co się nią przejmować.

      Bookendorfina Izabela Pycio

      (4 listopada 2018 - 15:45)

      Czasem tak wielka jest rozbieżność rozmiarów stosowanych przez producentów do tych samych gabarytów, że nie ma co zwracać uwagi na rozmiar. 🙂

    Turkusowa

    (30 października 2018 - 11:20)

    Też jest tak, że w każdym sklepie jest inna rozmiarówka. Mam w szafie spodnie w rozmiarze 36, które są na mnie ciut za luźne i spodnie w rozmiarze 40, które mogłyby być luźniejsze. Ot, inny sklep i inny rozmiar 😉

    Aleksandra Załęska

    (30 października 2018 - 11:30)

    Zgadzam się, że rozmiar nie ma znaczenia. Kupować powinno się te ciuchy, które są na mnie dobre i w których dobrze się czuję. Już dawno przestałam patrzeć na metki. Bo raz M jest na mnie dobra, a raz Xl za mała. Zawsze przymierzam więc ciuchy

      Paula Dowlasz

      (30 października 2018 - 14:20)

      Dokładnie mam to samo 🙂

    Shila

    (30 października 2018 - 11:30)

    Rozrzut rozm masz niezly 🙂 u mnie bardziej jednolicie dol 40-42, gora 38-40 . Oczywiscie rozne sklepy. Ale tekst dobry – nie dajmy sie zwariowac!

      Paula Dowlasz

      (30 października 2018 - 14:20)

      A ja od 36-42 :-P. Np. spodnie z SINSAY 36 a Tally Wejil 40 😛

    Holly

    (30 października 2018 - 11:36)

    To jest dobre podejście, rozsądek i dystans do siebie.

      Paula Dowlasz

      (30 października 2018 - 14:18)

      To jest najważniejsze 🙂

    Ciekawska Magdalena

    (30 października 2018 - 13:53)

    Dokładnie tak rozmiarem człowiek nie żyje

      Paula Dowlasz

      (30 października 2018 - 14:18)

      🙂

    Rozmyślania Yasminelli

    (30 października 2018 - 15:48)

    Szczerze mówiąc nie rozumiem tej rozmiarowej „paranoi” , przecież nie liczy się to ile ważymy czy jaki rozmiar nosimy, a to jakimi ludźmi jesteśmy.

    Kwadrans dla Ciebie

    (30 października 2018 - 15:55)

    Zbytnio nie zwracam uwagi na rozmiar, bo co sklep to jest inna 🙂 dla mnie najważniejsze jest to żebym dobrze czuła się w swoim ciele 🙂

    czerwonafilizanka

    (30 października 2018 - 19:16)

    Rozmiar Rozwarowo nie równy. Najlepiej mierzyć

    Atrakcyjne wakacje z dzieckiem

    (30 października 2018 - 21:23)

    Większość rzeczy kupujemy przez Internet i mierzymy

    Beata Herbata

    (4 listopada 2018 - 10:46)

    Znam z autopsji, też kiedyś miałam manię ważenia się. Jednak od kiedy nie zmieniłam baterii w wadze zaprzestałam procederu i jakoś żyję haha I tak zawsze widzę po ciuchach, a konkretnie po spodniach co się dzieje. A czasem dzieje się za dużo haha i wtedy zaciskam pasa bo z konsekwencją miewam problemy, nieusłuchana jakaś wydra jest haha Fajna kiecka na początku 🙂

    Bookendorfina Izabela Pycio

    (4 listopada 2018 - 15:23)

    Zupełnie nie dałam się wciągnąć w te bezsensowne zależności samopoczucia związanego z noszonym rozmiarem ubrań. 😉

    krystynabozenna

    (4 listopada 2018 - 20:55)

    Masz rację, ja się w ogóle nie przejmuję rozmiarami,
    aby tylko pasowało na mnie :-))

    swiat karinki

    (5 listopada 2018 - 08:44)

    etap tego jaki to rozmiar noszę mam za sobą, dobrze mi z sobą na szczęście

      Paula Dowlasz

      (5 listopada 2018 - 09:37)

      To dobrze 🙂

    Zołza z kitką

    (6 listopada 2018 - 20:13)

    Ja wiem, że to nie na temat… Ale cudowna sukienka! Wyglądasz w niej rewelacyjnie!

      Paula Dowlasz

      (7 listopada 2018 - 09:11)

      Ojej dziękuję 🙂

    Wiktoria Rojek

    (7 listopada 2018 - 08:51)

    Świetne podejście do tematu i tak to prawda, ludzie na tym punkcie mają fioła. Od kiedy ja schudłam, to nagminnie kupowałam wszystko w XS bez mierzenia, i teraz w mojej szafie leżą rzeczy, w które po prostu nie wejdę. Dziś wiem, że do przymierzalni trzeba zabierać min. dwa różne rozmiary

      Paula Dowlasz

      (7 listopada 2018 - 09:10)

      Otóz to :-P. Ja to czasem nawet biorę M,L,XL 😀 Rozmiary teraz to tylko cyferki.

    anna

    (7 listopada 2018 - 09:01)

    Wyglądasz super! i również podoba mi się sukienka 🙂

      Paula Dowlasz

      (7 listopada 2018 - 09:10)

      Dziękuję 🙂

    Anika

    (7 listopada 2018 - 09:56)

    Jak tak patrzę na moją szafę, to mam w niej ubrania od rozmiaru 34 do 44 😉 i wcale nie dlatego, że tyję i chudnę, po prostu co sklep, to inna rozmiarówka.

    krystynabozenna

    (8 listopada 2018 - 10:38)

    Ciekawe dlaczego jest taki bałagan rozmiarowy ??

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *