Związek na odległość *to nie ma sensu*

Zobaczysz on będzie miał dwie dziewczyny, związek na odległość nie jest dla mężczyzn. Odpuść sobie.

Te słowa które są wyżej kiedyś usłyszałam od jednej koleżanki która teraz mówi, że W. to najlepszy mężczyzna jaki mógł mi się trafić – a więc czy związek na odległość to naprawdę taki horror?

Tak często dostawałam pytania jak to jest być w takim związku, czy nie brakuje nam siebie, dlaczego nadal tkwimy daleko od siebie…postanowiłam, że po ponad 5 latach razem mogę coś Wam zdradzić.

Nigdy wcześniej nie zdawałam sobie sprawy, że możliwość przytulenia drugiej osoby kiedy się chce daje tak ogromny komfort psychiczny.

Według mnie aby związek na odległość miał szanse przetrwać oboje ludzi musi być dorosłych.

W takim związku na pewno dużo się najeździmy/nalatamy. Aby pędzić do swojej drugiej połówki będziemy musieli wybrać to czym chcemy pokonywać te kilometry. Ja stawiam na PKP a W. woli swój samochód. Jedno i drugie wymaga od nas pieniędzy i nie mówimy tu o 10 zł na bilet. Bilet w jedną stronę pociągiem to koszt ok. 65 zł + 25 zł (autobusy). 90 zł tyle kosztuje mnie przejazd w jedną stronę na Podhale do mojego W. Proste jest to, że aby jeździć trzeba mieć pieniądze ale… mając normalną pracę ciężko byłoby nam się widywać tak często jak teraz.

 

Dlatego właśnie ja całe serce wkładam w moją pracę na blogu oraz innych social mediach – bo mogę siedzieć u W. ile chce i pracować u niego. Gdybyśmy we dwoje mieli pracę która zajmuje nas od 7 do 17, 5 dni w tygodniu to mogłoby nie być tak pięknie… Nasz związek zaczął się też w idealnym momencie bo W. skończył studia a ja akurat miałam ostatni rok technikum. Gdybym się uczyła też nie mogłabym jeździć do niego tak często. Najdłużej nie widzieliśmy się 35 dni i to już był hardcore i jak dla mnie o kilka dni za długo! W normalnym trybie widujemy się co 25/28 dni a więc jest to idealny czas. Po tych 2/3 tygodniach rozłąki każdy dzień razem traktujemy jak święto i celebrujemy każdą czynność. Zwykłe oglądanie filmu razem jest dla nas czymś pięknym.

 

Kolejna rzecz to odwaga – bez tego też mogłoby być cienko…

Pierwszy raz jadąc do mojego W. czułam, że jadę w totalnie obce miejsce. Kraków, Zakopane wydawały mi się zawsze dalekie i nie potrzebne – teraz czuję się tam jak w domu. Związek na odległość często jest próbą charakteru bo jedziesz do obcego domu i z jednej strony trochę się boisz ale tak bardzo chcesz… Według mnie warto jest zaryzykować bo MOŻE BYĆ PIĘKNIE!

 

 

Aby taki związek przetrwał oboje musicie mieć CZAS!

Nie możecie spędzać każdego piątku razem, nie macie możliwości picia porannej kawy razem ale…przez telefon też może być fajnie. Na początku spędzaliśmy na telefonie tyle godzin, że teraz dla Nas to szok. Sms-owanie do czwartej rano a zaraz pobudka do pracy/szkoły… Zdecydowanie trzeba mieć duuużo czasu! Na szczęście w tych czasach możemy widzieć siebie codziennie dzięki video rozmowom. A więc można:

  • budzić się razem
  • jeść razem
  • zasypiać „niby” obok siebie

 

Związek na odległość ma też swoje wady i smutniejsze momenty. Często w dni wolne, rocznice, święta nie możemy być razem – bo nie ma opcji aby tak często jeździć do siebie. Rozstania są smutne. Szczególnie na początku z każdym naszym rozstaniem miałam wrażenie, że (naprawdę) moje serce rozpada się na takie milion malutkich kawałeczków. Nasze rozstania stały się spokojnie dopiero teraz kiedy wiemy, że zaraz stworzymy rodzinę i już będziemy razem.

 

Dużo osób z takich związków jak nasz śmieję się i mówi, że „związek na odległość to nie związek”. Ja jakieś dziesięć lat temu też tak uważałam i swojej znajomej odradzałam pchanie się w taką relację. Jej ówczesnego partnera i ją dzieliło 200 km a ja tłumaczyłam jej, że to bez sensu. Nas dzieli 630 km i teraz uważam, że to wcale nie jest tak dużo…

 

I nawet jeżeli nasza relacja jest tylko przez telefon to jesteśmy tak samo mocno ze sobą. Kłócimy się, wspieramy, cieszymy, smucimy. Każdą radością dzielę się z moim W. tak samo jak z problemem dzwonie nawet o 2 w nocy i mam tą 100% pewność, że On odbierze i nie rozłączy się.

 

Związek na odległość to też praca nad sobą. Aby relacja była udana to dwie osoby muszą się starać przez cały czas. Zrozumienie, rozmowa i akceptacja drugiej połówki. Fajnie jest mieć wspólne „ulubione” kanały na YouTube, seriale, książki, jedzenie aby potem wspólnie o tym rozmawiać. Na początku takie „punkty zaczepienia” to naprawdę wiele. Teraz nasze rozmowy wyglądają zupełnie inaczej bo W. pyta się jakie łóżko bym chciała do sypialni a ja pytam się czy złoty papier będzie dobry na zaproszenia.

 

Czy nie bałam się, że będę zdradzana? Nie. Jeżeli miałabym się bać „na zapas” to całe życie nie miałoby sensu. Gdybym od samego początku związku myślała tylko o tym, że gdzieś tam On może właśnie teraz jest z inną kobietą to oszalałabym i pewnie teraz nie wybierałabym zaproszeń na Nasz ŚLUB!

 

Czy polecam związek na odległość? 

Nie powiem ani TAK ani NIE. Bo tu nie o rodzaj związku chodzi a o to z kim ten związek tworzymy. Każdy z nas jest inny i ma inne preferencję ale jeżeli czujesz w sercu, że to może mieć sens to zaryzykuj – może okazać się, że to właśnie miłość Twojego życia.

Post Author: Paula Dowlasz

21 thoughts on “Związek na odległość *to nie ma sensu*

    Joanna

    (6 listopada 2018 - 14:55)

    Też przechodziłąm przez ten etap. Ciężko jest stwierdzić czy się to „opłaca” czy nie…wiele zależy od charakteru obu osób. Ale Życzę Wam wszystkiego NAJ! Pozdrawiam

    Świat Toli

    (6 listopada 2018 - 16:18)

    Ja z moim mężem kilka lat byliśmy parą na odległość i się udało. Jest to możliwe.

      Paula Dowlasz

      (7 listopada 2018 - 09:11)

      SUPER 🙂

    Magda

    (6 listopada 2018 - 17:57)

    Przeżywałam to samo. Z tym tylko, że ja byłam w Polsce, a mój ( aktualnie mąż) w Danii. Przeżyliśmy, choć czasem bywało ciężko. Tak jak piszesz, aby taki związek się udał, dwoje osób musi być „dorosłych”. Aktualnie jestem już po ślubie 9 lat, a nadal często mąż wyjeżdża w delegacje. Nadal nasz związek na odległość trwa. Widzimy się aktualnie co 3 tygodnie na weekend, ale bywały i omenty gdy nie widzieliśmy się 3-4 miesiące.

    Monika Kilijańska

    (6 listopada 2018 - 20:46)

    Mój związek przeżył oddzielne wakacje, wojsko i mój wyjazd do UK. I nadal jesteśmy razem – już 14 rok!

      Paula Dowlasz

      (7 listopada 2018 - 09:11)

      Super 🙂 GRATULUJE <3

    Beata Herbata

    (7 listopada 2018 - 08:48)

    Dla ludzi, którzy się naprawdę kochają nie ma przeszkód i żadna tam odległość nie stanie na drodze 🙂

      Paula Dowlasz

      (7 listopada 2018 - 09:10)

      PRAWDA!!!!!! 🙂

    GosiaKacprowska

    (7 listopada 2018 - 09:15)

    Zawsze podziwiałam takie pary. Znam kilka szczęśliwych związków, którzy bardzo długo żyli na odległość. To jest możliwe. Trzymam kciuki żeby i Wam się udało 🙂

    slubpoprasku

    (7 listopada 2018 - 13:55)

    Czasem nawet związki, które ‚istnieją’ w tym samym mieście nie mają prawa się udać jeśli dwoje ludzi nie jest do siebie dopasowanych 🙂

      Paula Dowlasz

      (7 listopada 2018 - 13:56)

      Dokładnie 🙂

    Ola

    (7 listopada 2018 - 14:12)

    fajny wpis, poparty życiowym doświadczeniem:) Szęśliwej drogi, oby kilometry więcej nie stawały na Waszej drodze:)

    Karolina / Nasze Bąbelkowo

    (7 listopada 2018 - 19:57)

    Na pewno wymaga to wielu poświęceń i ogromnego zaufania oraz zaangażowania – ale jestescie najlepszym przykladem na to, ze się da 🙂

    Vai Bewitched

    (8 listopada 2018 - 08:24)

    Nigdy nie byłam w takim związku i raczej nie preferuję takiej formy. Podziwiam wytrwałych w swoich postanowieniach. 😉

    Ciekawska Magdalena

    (8 listopada 2018 - 08:59)

    Ma sens bo jesteśmy wstanie odpocząć od siebie hi

    krystynabozenna

    (10 listopada 2018 - 17:02)

    Związek na odegośc wg mnie nie ma szans przetrwać…
    Zawsze dzieje się coś , co powuduje rozpad…

      Paula Dowlasz

      (10 listopada 2018 - 18:04)

      Dlaczego? Sama jestem w takim związku i zaraz bierzemy ślub.

    Gabi

    (13 listopada 2018 - 10:06)

    Jesteśmy z moim Narzeczonym w związku już od 7 lat. Od 2014 roku on studiuje, we Wrocławiu więc przez te 4 lata żyliśmy osobno. Ba! Nadal żyjemy. Związki na odległość to okropna rzecz, ale jak się kocha to da się radę… chociaż drugi raz bym na to nie poszła. Zbyt wiele mnie ten czas kosztował, żeby znowu się w to pchać. Cieszę się że mój K. teraz na studia jeździ raz w tygodniu i widujemy się co drugi dzień, jest mi o wiele lżej na serduchu, spokojnie mogę go męczyć o kolor obrusów jaki mamy mieć na naszym weselu 😀 (żarcik ;d)

      Paula Dowlasz

      (13 listopada 2018 - 10:27)

      A kiedy ślub? 🙂

    Gabi

    (13 listopada 2018 - 10:58)

    27.07.2019 🙂 w rok i trzy dni po zaręczynach ;D

      Paula Dowlasz

      (13 listopada 2018 - 13:36)

      Super 🙂 My 05.06.2019 😛

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *