Pewność siebie *dodaj jej sobie*

Po ostatnim wpisie |klik| dostałam wiele wiadomości prywatnych jak to jest z tą moją pewnością siebie. Moja pewność siebie istnieje czy jest tylko wyimaginowana i stworzona na potrzeby internetu.

No dobra a więc pewność siebie to dla mnie umiejętność powiedzenia prosto w oczy, z kulturą to czego oczekuję, co bym chciała i co mi się podoba lub nie. Pewność siebie to umiejętność przyznania się do błędu, obronienie własnego zdania, obronienie własnej stylizacji oraz wiele innych rzeczy.

 

PEWNOŚĆ SIEBIE = ODWAGA

Często ludzie mają ogromny problem z tym aby powiedzieć komuś, że mają zupełnie inne zdanie na dany temat. Wyobraź sobie sytuację w której wydałaś dużo kasy na świetną bluzę w której Ty jesteś zakochana po uszy. Masz już ją w szafie ale wysyłasz jej zdjęcie „sklepowe” swojej koleżance. Czekasz na odpowiedź w stylu „WOW Małgonia będziesz GWIAZDĄ – superstar!” ale… czytasz coś w stylu „ale badziewie kto chciałby to założyć”. Daję sobie uciąć małego palca, że 75% społeczeństwa już nigdy nie założy tej bluzy, odda ją do sklepu lub zostawi „do spania”.

Tylko DLACZEGO? Tobie się podoba więc ją noś! Oczywiście ta bluza to tylko przykład, bardziej mam na myśli poważniejsze tematy… Nie bójmy się mówić tego co czujemy. Słuchajcie to, że teraz w sieci większość osób broni karpia. Maluje sobie twarz, biega z bannerami to nie znaczy, że ja wkleję (jako tysięczna) banner „KARP TEŻ CZUJĘ” bo ja karpia jem! Często! I serio dla mnie karp to jedzenie – nie przyjaciel rodziny. ALE szanuje osoby które ratują karpie, nie jedzą ich – serio ja tego nie rozumiem ale szanuję i na tym koniec. Nie wyobrażam sobie stać z ludźmi i przytakiwać a na wigilii zjeść karpia. Mówię co czuję, mówię to w taki sposób aby nikogo nie urazić BO każdy z nas ma prawo do własnego zdania.

Myślę, że robiąc to co robię muszę mieć tą pewność siebie! Działam w sieci. Może mnie oglądać każdy. Moja rodzina, mojego W. rodzina, znajomi, przyjaciele, pracodawcy i ja naprawdę muszę być pewna siebie robiąc to co robię. Pisząc każdy artykuł widzę ile osób go przeczytało i dzięki wiadomościom, komentarzom mam świadomość jaką pomoc niosę. Ale jest też sporo osób które czytają po to aby się pośmiać. Tylko już Wam wyjaśniam ja wiem kto ponieważ często te osoby mówią inne a te inne mi i aż się dziwie jakie to stare „koleżanki” są sympatyczne i ja jestem naprawdę zadowolona. Bo jak ktoś mnie tak „obgaduję” to znaczy, że to co ja robię ma sens!

Czasami idąc ulicą zaczepi mnie np. była Pani nauczycielka która z ogromnym uśmiechem powie, że robię świetną robotę – i wtedy ja tracę pewność siebie! Takie sytuacje są dla mnie czymś pięknym i serio aż mi się głupio robi bo… chyba nie do końca czasami rozumiem jakie mam zasięgi i kto mnie obserwuje. Zaczepienie przez czytelniczki na imprezie masowej i prośba o wspólne zdjęcie – to jest tak pierwsze i świeże, że gdyby nie pewność siebie to bym uciekła.

Moja obecność w sieci buduję mój charakter, zresztą tak samo jak moja walka z wagą. To nie jest tak, że „a sobie schudłam” to ile ja wylałam łez – wiem tylko ja. To jak ukształtowało to mój charakter też wiem tylko ja. Nie chcę porównać tu walki z wagą do np. lotu na księżyc. Ale musiałam być pewna siebie gdy ważąc sporo ponad 100 kg mówiłam „NIE, DZIĘKUJĘ. ODCHUDZAM SIĘ”. Jak reagowali ludzie? Różnie. Często z głupkowatym uśmiechem na twarzy bo jak to brzmi grubas się odchudza… Ale ja byłam pewna tego co robię i co chcę osiągnąć.

„Miarą mojego sukcesu, jest liczba moich wrogów”

Jadąc na plażę w różowym bikini z wagą 105 kg musiałam być pewna siebie. Miałam świadomość, że jestem gruba. Ale uważałam, że nikogo nie krzywdzę swoim strojem i skoro ja się czuję pięknie to tak jest! Nie chowałam się, nie zakładałam palta ani pianki do nurkowania. Wiedziałam o tym, że jeżeli ja jestem siebie pewna to ludzie też mnie zaakceptują.

 

 

Do tej pory jeżeli ja uważam, że wyglądam w czymś dobrze to, to noszę. Ile ja czasami się nasłucham, że „te espadryle są straszne”, „spódnica w grochy – jak dla babci”, „a co Ty masz na sobie za dziurawe spodnie?” i naprawdę mogłabym wymieniać więcej takich przykładów ale… po co? Ja naprawdę nigdy na takie słowa nie odpowiem z urazem ani też się nie obrażę. Każdy ma prawo mieć swoje zdanie. Tylko, że ja nie muszę z tym zdaniem robić nic. Według mnie ja mam się czuć w tym dobrze i nawet jeżeli cały świat krzyczy „jesteś za stara na Myszkę Miki” ja mówię „MYSZKĘ MIKI BĘDĘ NOSIĆ TAK DŁUGO JAK MI SIĘ BĘDZIE CHCIAŁO”.

Pamiętaj o najważniejszym aby broniąc swoje zdanie robić to z uśmiechem. I broń się. Nawet jeżeli wiesz o tym, że Twój dzisiejszy makijaż jest totalnie do d*py i Twoja „sympatyczna” koleżanka oczywiście wytyka Ci zbyt dużo rozświetlacza powiedz jej, że tak miało być! Zrobiłaś to celowo bo teraz tak się nosi. Nie uciekaj do łazienki, nie próbuj tego zmazać (oczywiście jak Ci powie, że masz szminkę na ustach to podziękuj i idź coś z nią zrób). Chodzi mi o takie rzeczy które nie są totalnie istotne a osoba które Ci je wygarnia ma na celu tylko jedno. Chce Ci wbić szpilę w tyłek. Ale pamiętaj masz tak twardy tyłek, że ta szpila szybciej się złamie nim Cię ukuję!

 

Sukienka – New Yorker

Rajstopy – BONPRIX

Buty – GEMRE

Post Author: Paula Dowlasz

16 thoughts on “Pewność siebie *dodaj jej sobie*

    Beata Herbata

    (21 grudnia 2018 - 08:56)

    Pewność siebie jest bardzo ważna ale wiąże się też z poczuciem własnej wartości, takie mam wrażenie. Cudna Ty :))

      Paula Dowlasz

      (21 grudnia 2018 - 14:12)

      Dziękuję :-*

    I am Emilia

    (21 grudnia 2018 - 08:57)

    fajne buty

      Paula Dowlasz

      (21 grudnia 2018 - 14:12)

      Dzięki. Ale to nie o buty chodzi we wpisie.

    Monika Kilijańska

    (21 grudnia 2018 - 10:00)

    Jedno jest pewne – osoby pewne siebie częściej się uśmiechają. Albo odwrotnie.

      Paula Dowlasz

      (21 grudnia 2018 - 14:12)

      O tak! Kocham ludzi uśmiechniętych 🙂

    Magdalena Szymańska

    (21 grudnia 2018 - 12:00)

    Pewnośc siebie jest potrzebna, a jak można jej sobie dodać to czemu nie 🙂

      Paula Dowlasz

      (21 grudnia 2018 - 14:12)

      Otóz to 🙂

    Sylwia

    (21 grudnia 2018 - 15:07)

    Paula! Moja Paula 😁 zawsze spadasz mi z nieba swoimi postami. Czytasz w moim myślach na odległość? Dzisiaj od rana prowadzę rozmowę z ekspertem ,,sama ze sobą” i zadałam sobie pytanie, dlaczego ja zmieniam zdanie wraz z czyimś poglądem. Przecież moje zdanie,zachowanie, pogląd już dawno był inny niż teraz dana osoba ode mnie tego oczekuje. Ostatnio biję się sama z myślami, dlaczego ja mam dostosować się do ludzi, nawet moich najbliższych skoro to nie jest zgodne ze mną. Zawsze broniąc swoje zdania zaczynam się kłócić. No ale po co mi to? Po co psuć sobie humor, nerwy? Bez sensu. Lepiej z uśmiechem przytaknąć i dalej robić swoje. Nikt za mnie mojego życia nie przeżyje, ale nad tym długo nudzę jeszcze popracować. Dziękuję Ci za otuchę i wsparcie jakie nam tu przekazujesz poprzez posty. Wszystkiego dobrego! Pozdrawiam 😊

    Vai Bewitched

    (21 grudnia 2018 - 15:21)

    Bardzo fajnie to wszystko opisałaś. Pewność siebie jest ważna w życiu – dzięki niej człowiek może zdobywać góry. Pozdrawiam świątecznie!

    Bookendorfina Izabela Pycio

    (21 grudnia 2018 - 19:29)

    Uwielbiam to odczucie, kiedy wiem, że świat należy do mnie, że jest w nim miejsce na moje pasje i zainteresowania, że dobrze się czuję sama ze sobą. 🙂

    Joanna

    (21 grudnia 2018 - 19:50)

    Z tymi szpilkami to się pocieszyłam bo lata całe już mijają kiedy miałam je po raz ostatni 🙂

    Bardzo poważny post, bardzo przydatny post 🙂

    Ola z Muzycznej Listy

    (22 grudnia 2018 - 20:41)

    Pewność siebie to potrzebna cecha, na szczęście da się ją nabyć. Zdziwiło mnie, że pochwały Cię jej nieco pozbawiają. U mnie jest na odwrót. Jak ktoś na początku mojej działalności powiedział, że podoba mu się to, co robię, bardzo dodało mi pewności. Dzięki temu potrafię zignorować hejt i podnieść się po porażce.

    Karolina / Nasze Bąbelkowo

    (23 grudnia 2018 - 04:28)

    Ja już jestem chyba uodporniona na to, co gadają o mnie inni ludzie 😉 Mieszkam w małej miejscowości, gdzie ploty zawsze były, są i będą – i niejeden raz ktoś patrzył na mnie jak na kosmitkę,bo przyszłam z dzieckiem na imprezę mikołajkową w stroju renifera albo coś w tym stylu 😉 Prawda jest taka, że jeśli mi się coś podoba – to nikomu nic do tego. Jeśli ktoś lubi być taki jak wszyscy i wtapiać się w tłum – proszę bardzo. Ja natomiast kocham przebieranki i lubię się czymś wyróżniać 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *