Prawie UMARŁAM od FIT PRZEKĄSKI

Prawie umarłam. Było to trzy a nawet może i cztery lata temu w okresie przed Bożym Narodzeniem. Jestem „słodko żercą” od zawsze. Dlatego często szukam jakiś nowości. Co mogę jeść, co będzie słodkie ale nie będzie typową słodkością ze sklepu! Takie moje życie… No i akurat wtedy (jak by mi to z nieba spadło) pewna dość znana wtedy Fitnesska dała pomysł aby jeść suszoną morwę białą. Wow – pomyślałam! Szukam co to jest!

„Owoce morwy białej wyglądem przypominają jeżyny, a słodki smak od zawsze kusił dzieci. Ciekawostką jest, że ze względu na dużą zawartość łatwo przyswajanych cukrów, ludność zamieszkująca Himalaje suszy owoce, miele je na mąkę i używa  jako dodatek do potraw. Suszone owoce morwy są często zabierane tam w dalekie podróże jako pożywienie wzmacniające i regenerujące siły.”

Nie muszę Wam mówić, że od razu pojechała do sklepu ze zdrową żywnością, znalazłam tak opakowania morwy białej suszonej i kupiłam. Nie jedno, nie dwa… Jestem Paula i skrajność to moje drugie imię! Kupiłam osiem (8) opakowań – nawet nie znając smaku! Pamiętam też, że byłam bardzo zadowolona bo ta morwa nie była aż tak droga. Płaciłam coś ok. 8 zł za całkiem fajne opakowanie.

Spróbowałam i  była hmm.. całkiem dobra! A więc jadłam ją bez umiaru. Miałam ją w torebce, przy łóżku, w kuchni no miałam ją zawsze pod ręką. Kilka dni później rano robiąc makijaż zobaczyłam lekką wysypkę na swojej szyi – pomyślałam ,że to pewnie od naszyjnika. Ale gdy kolejnego dnia zobaczyłam, że wysypka zaczyna gościć na mojej twarzy i jest coraz bardziej czerwona to prawie umarłam! Jestem panikarą i od razu było mi słabo, źle i totalnie do dupy! Tym bardziej, że za kilka dni jechałam do mojego W. i mieliśmy iść na sylwestra! Oczywiście szukałam winy wszędzie ale nie w morwie. Nadal jadłam morwę jak tylko chciało mi się słodkości a wysypka utrzymywała się.

W końcu olśniło mnie, że to na morwa biała powoduje u mnie wysypkę. Przestałam ją jeść i jak możecie się spodziewać wysypka sama znikła.

A jaki jest tego morał? Morwa biała suszona nie jest zła tylko ja nie miałam umiaru! Od tej pory nauczyłam się tego, że wszystko jest dobre ale z umiarem… A mi jego tak często brak!

Post Author: Paula Dowlasz

7 thoughts on “Prawie UMARŁAM od FIT PRZEKĄSKI

    lovrsummer

    (12 stycznia 2019 - 22:19)

    Było zostać przy słodyczach ;D. Nie, no racja, umiar we wszystkim to dobra decyzja. Muszę spróbować tej morwy ;).

      Paula Dowlasz

      (12 stycznia 2019 - 22:25)

      No słodycze jeszcze nigdy mnie nie uczuliły ;D

    StrażniczkaFoxTribus

    (13 stycznia 2019 - 09:43)

    O jejkuu… Współczuję

      Paula Dowlasz

      (14 stycznia 2019 - 17:23)

      🙂

    krystynabozenna

    (14 stycznia 2019 - 10:00)

    Widocznie jesteś uczulona na morwę,
    czasami tak bywa …

      Paula Dowlasz

      (14 stycznia 2019 - 17:23)

      Dokładnie 😛

    Happy Green Life

    (16 stycznia 2019 - 11:19)

    Nigdy nie próbowałam tego przysmaku, ale zaintrygowałaś mnie morwą 🙂 Musi być całkiem dobra w smaku skoro okazała się tak wciągającą przekąską 🙂 Przy okazji wypróbuję, bo chciałabym poznać jej smak 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *