Kobiecy problem *intymnie*

Kobiecy problem to moja i Twoja sprawa. Jestem pewna, że w tym wpisie znajdziesz siebie. Odnajdziesz swoje słowa, uczucia i zwątpienie. Czasami wydaję mi się, że my kobiety z góry mamy narzucone tworzenie sobie problemów. Żaden mężczyzna nie potrafiłby zrobić dramatu w ciągu jednej minuty o wystający włos z idealnie ułożonego koka, naprawdę ten dar to istny kobiecy problem…

„jestem gruba”

Najczęstszy kobiecy problem. Czy waga pokazuję 50 kg czy 130 kg obie kobiety będą miały poczucie, że są grube. Grube czyli brzydkie. Brzydkie czyli beznadziejne. Beznadziejne czyli do niczego. Do niczego? Aha, jestem do d*py!

„To ja kobieta w XXI wieku!”

Chciałbym być idealna. Szczupła ale umięśniona, mieć jędrną pupę, jędrny biust. Piękne i gęste włosy, białe zęby najlepiej licówki, mocne rysy twarzy i idealne brwi. Codziennie wstaję patrzę w lustro a tam nadal jestem ja! Niestety Piotruś Pan w nocy nie zrzucił na mnie złotego pyłu i nie stałam się Kylie Jenner . Ale czy to jest naprawdę realny powód do tego aby kolejny dzień spędzić na rozmyślaniu jaką bym chciała być ale jaka nie jestem? Nie sądzę.

Ostatnio na swoim Instagramie  [ K L I K ] pokazywałam pewną szczotkę do masażu i gdy kilkanaście z Was pytało mnie na co ta szczotka jest odpisywałam to samo:

  • zwalcza cellulit

  • zwalcza zwiotczałą skórę

  • pomaga pozbyć się rozstępów

  • pomaga pozbyć się wrastających włosków

What the fuck? Jakie to jest przerażające. Cellulit, zwiotczała skóra, rozstępy. Przecież faceci nawet nie wiedzą co to jest! Jestem pewna, że nie jeden facet ma zwiotczałą skórę i pewnie gdzieś tam też im wrastają włoski ale żaden (no może 99.9%) z nich nie stoi nago przed lustrem i nie piłuję się szczotką, nie zagryza zębów z bólu. Ja mam zwiotczałą skórę i chce jej się pozbyć bo według mnie jest brzydka. Po prostu. Mam nie do końca ładny brzuch. Robię to dla siebie, dla swojego samopoczucia ale też chce się podobać swojemu mężczyźnie. To takie właśnie kobiece. Schudnę dla swojego męża. Zrobię sobie większy biust bo mój chłopak o takim marzy. Mam cellulit muszę się go pozbyć bo on tego nie lubi. I co to nie jest realny kobiecy problem?

Kocham poranki. Mężczyzna wstaję, myję zęby, twarz i jest gotowy. Kobieta wstaję, myję zęby, twarz. Nakłada serum jedno, drugie, trzecie, bazę, podkład, puder i robi cały makijaż. Prostuje włosy. Patrzy za okno pada deszcz. Kręci włosy. Wychodzi z domu, modląc się aby ten deszcz nie dostał się pod kaptur bo cały dzień będzie wyglądała jak Król Lew po walce… No trochę to wszystko przesadzone.

 

Dlaczego tak jest? Dokładnie nie wiem ale mam pewne przemyślenia…

Kiedyś kobiety chcąc wyglądać lepiej zaczęły się malować, poprawiać i stało się to naturalne. Świat gna do przodu a więc z czasem tych poprawek musi być więcej. Tylko czemu wszystkie mamy wyglądać tak samo? Na TTV jest emitowany program „Piękne i odważne” i nie wiem co w nich jest pięknego. To, że każda ma takie same usta. Tak samo doczepione włosy? To samo z odwagą. Naprawdę opielenie ogródka zalicza się do odwagi? Świat zmierza w złym kierunku ale my kobiety dajemy na to zgodę.

Pokazanie się bez makijażu w mediach społecznościowych jest wyczynem i powstają ku temu specjalne hasztagi. Sama wpędziłam się w ten szał aby nagrać instastory robiłam specjalnie makijaż ale nagle powiedziałam STOP! Od nowa nauczyłam się pokazywać bez makijażu, umiem tak wyjść do sklepu albo dla Was nagrywać. Nie mam z tym już problemu. Na instagramie jemy tylko zdrowo bo jak wjeżdża na stół golonka to telefon wyjeżdża. Jak to kobieta je tłusto? Chcesz być tłusta! Przecież kobiecie nie wypada… A ja myślę, że kobiecie wypada.

Sałatki dla pań, mięsko dla panów – bezsensu.

Chcesz sałatę – jedz sałatę, ale jeżeli w restauracji masz ogromną ochotę na kotleta ale w głowie gdzieś tam z tyłu jakiś wredny chochlik krzyczy „SAŁATA” to olej go. Od jednego kotleta nikt nie utył a od jednej sałatki nikt nie schudł. Rób sobie dobrze.

Jestem ogromną fanką zdrowego odżywiania, ruchu i bycia FIT! Uwielbiam (w granicach rozsądku) dbać o siebie! Ale właśnie miejmy te granicę. Nie dajmy się zwariować, wrzucić w schematy i zrobić z nas klony. Jeżeli czujesz się dobrze ze swoim cellulitem i masz go gdzieś to go zostaw – nie walcz z nim tylko dlatego bo trzeba. Twoje boczki „Asia i Kasia” są Twoimi koleżankami? Zostaw je! Jeżeli jesteś zdrowa, czujesz się dobrze to zaakceptuj siebie w pełni! Oczywiście jeżeli masz ochotę zrobić sobie nowy nos – zrób go! Ale jeżeli Ty tego chcesz, nie Twój partner czy społeczeństwo!  Pamiętaj masz prawo być taka jak chcesz. Możesz mieć krótkie włosy, długie włosy możesz ogolić głowę na łyso. Nie musisz nosić rozmiaru S, nie musisz urodzić trójki dzieci. Nic nie musisz ale wszystko możesz. Spójrz w lustro. To jesteś Ty! Masz swoją historię. Masz swoje zalety i kilka wad. Jesteś piękna. Jesteś sobą!

 

 

 

Post Author: Paula Dowlasz

30 thoughts on “Kobiecy problem *intymnie*

    Jestem pod wrażeniem bardzo ciekawy i mądry wpis. Wszyscy podążamy za idealnym pięknem, ale nie wiem czy w tym wyścigu jest gdzieś meta. Pewnie nie. Nie da się ukryć, że trochę do tego wszystkiego zmusza nas marketing, firmy nam wmawiają, że „musimy mieć, bo wtedy będziemy lepiej wyglądać tonę różnych kosmetyków”… Tak to jest…

      Paula Dowlasz

      (17 stycznia 2019 - 07:11)

      Dziękuję! Bardzo mi miło, że wpis się podoba! J

    Bookendorfina Izabela Pycio

    (16 stycznia 2019 - 18:52)

    Ważne, aby czuć się dobrze w swojej skórze, nie dać się ujednolić marketingowym przekazom, niczym jabłka unijnym normom, jak wiele wówczas traci się na indywidualności i smaku.

      Paula Dowlasz

      (17 stycznia 2019 - 07:10)

      Dokładnie 🙂

    Kasia Hartung

    (16 stycznia 2019 - 21:02)

    Bardzo fajny, momentami i zabawny tekst 🙂 wiem i czym piszesz, sama mam pewien dietetyczny epizod za sobą 🙂

      Paula Dowlasz

      (17 stycznia 2019 - 07:10)

      Cieszę się, że post się spodobał 🙂

    Black Unicorn Presents

    (17 stycznia 2019 - 10:03)

    Świetny post. Napisałaś samą prawdę, aczkolwiek smutną. Niestety wiele kobiet w XXI wieku nie akceptuje siebie i próbuje na siłę upodobnić się do celebrytów z tv ;c

    LunulaLife

    (17 stycznia 2019 - 12:26)

    Amen! Ja tam nigdy nie patrzyłam, czy to pierwsza randka czy wyjście z przyjaciółmi. Nie bawiłam się w konwenanse i jeśli mam ochotę zjeść steka, to zjem steka 😉

    iza

    (17 stycznia 2019 - 15:40)

    bardzo ciekawy i mądry wpis

    Zołza z kitką

    (17 stycznia 2019 - 18:15)

    Chyba nigdy w życiu nie zrobiłam czegoś tylko dlatego, że ON tego chciał – owszem, dbam o siebie, ale TYLKO dla siebie (w 99% przypadkach Ukochany nawet nie wie, że COŚ się właśnie wydarzyło:D)

    Ania

    (18 stycznia 2019 - 18:41)

    No cóż. Czasami za łatwo się nakręcamy. Mimo wszystko, i tak wolę siebie z makijażem 🙂 Ale generalnie to wszystko, co robię, robię dla siebie, a nie dla kogoś innego.

    Monika Flok

    (18 stycznia 2019 - 18:55)

    pieknie napisane i masz rackje w dzisiejszych czasach spotkac nie wymalowana koiete to skarb:0 ,oc z nami pieknymi kobietami:)

    Żyć nie umierać

    (18 stycznia 2019 - 19:48)

    Każda z nas musi sama ze sobą umieć czuć się dobrze! Ja kiedyś uważałam, że jestem za chuda! Po ciąży już wyglądałam inaczej, po dwóch kolejnych ciążach tu i uwdzie mi coś zostało, a najbardziej brzuch i kilka rozstępów. No cóż, Są o się ich nie pozbędę . To część mnie. I ja sie sobie podobam, mojemu mężowi się podobam i moim 3 synom również. Nie muszę się zmieniać, bo dobrze czuję się w swoim ciele, a rozstępy pokochałam – a jak komuś się nie podobam, to niech odwróci głowę 🙂

    MartaLS

    (21 stycznia 2019 - 10:34)

    Jeśli wiem, że dziś nie jest mój dzień, to unikam lustra, po co sobie psuć humor i zawsze biorę kotleta 😂😂😂

      Paula Dowlasz

      (21 stycznia 2019 - 10:50)

      hahahah 😀 Ja czasami też unikam luster ;-D

    Nati testuje

    (21 stycznia 2019 - 10:54)

    Niestety ale w głównej mierze to media kreują obraz idealnej kobiety, a część z nas bez sensu do niego dąży wpędzając się w kompleksy.

    Kociel

    (21 stycznia 2019 - 11:30)

    Ja też mam swój #projektkobiecość, w którym głoszę wszem i wobec, że kobiety są piękne takie jakie są i nie muszą spełniać czyichś standardów i oczekiwań!

    Monika

    (21 stycznia 2019 - 12:20)

    Sledze Twoje sukcesy i bardzo Ci gratuluje, moja waga cale zycie sie zmieniala, az osiagnela (dla mnie) punkt krytyczny. zmienilam swoje zycie, diete i kilogramy leca w dol 😉 Dziekuje za motywacje <3

    krystynabozenna

    (21 stycznia 2019 - 16:03)

    Nie przesadzam , jak mam się facetowi podobać , to podobam taka jaka jestem 🙂

    Ola Bassement

    (23 stycznia 2019 - 09:44)

    Samoakceptacja, to ultrawazna sprawa.. choć niełatwa!

      Paula Dowlasz

      (23 stycznia 2019 - 10:25)

      Niestety tak wiele z Nas ma problem z tym aby się zaakceptować 😛

    Joanna

    (23 stycznia 2019 - 09:55)

    Pouczająco i zabawnie czyli podejście do tematu idealne 🙂

      Paula Dowlasz

      (23 stycznia 2019 - 10:26)

      Dziękuję! 🙂

    Danka

    (23 stycznia 2019 - 11:33)

    Niestety wiekszość pan dba o zewnętrzną powłokę, bo ją widać. Za to wnętrze nie zawsze jest takie piekne.

    Kornel Tomicki/Trener relacji

    (23 stycznia 2019 - 11:48)

    Piękny wpis – wieczna pogoń za urodą nie zawsze ma sens. Owszem, faceci patrzą na wygląd i to bardzo, ale jako trener relacji, który uczy na co dzień mężczyzn, przyznaję rację – nie mamy pojęcia co to jest zwiotczała skóra 😉

    Aleksandra Załęska

    (23 stycznia 2019 - 12:20)

    My kobiety doszukujemy się problemów tam, gdzie ich nie ma. Trochę to wynika z tego, że kobietom wmówiono, że muszą być idealne, wyglądać tak, a nie inaczej i stąd te wszystkie problemy, które sobie tworzymy

    Monika Kilijańska

    (23 stycznia 2019 - 12:34)

    Nie wiem czemu kobiety mają taką małą akceptację swojego ciała i ciągle walczą, by coś zakryć, ukryć albo poprawić.

      Paula Dowlasz

      (24 stycznia 2019 - 09:30)

      Nie wiem… takie już jesteśmy!

    Michał L.

    (24 stycznia 2019 - 14:03)

    Jestem tu jednym z niewielu męskich przedstawicieli i zapewniam Was, że też mam kompleksy, bo uważam, że ktoś, kto ich nie ma, musi koniecznie popracować nad swoją samoświadomością, a myslenie o sobie „jestem bogiem” jest bardzo niebezpieczne i złudne.
    Drogie Panie, mniej „papugować” koleżanki, mniej kopiować z otoczenia, bo kto powiedział, że większość ma zawsze rację? 🙂 Zaprzeć się i pozostać sobą, wartościowi ludzie docenią to w Was. I dużo czytać fachowej literatury, w zależności od tego, co Was interesuje. 🙂

    Ilona

    (29 stycznia 2019 - 15:56)

    Bardzo ciekawy wpis 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *