Nie schudnę bo zjadłam po osiemnastej. MITY

Jeżeli jeszcze raz usłyszę jak ktoś mówi mi, że nie schudnę bo zjadłam kolację po 18:00 to nie ręczę za siebie. Nie jedzenie kolacji po 18:00 jest moim ukochanym mitem. Od kiedy tylko pamiętam, nawet jak byłam małym dzieckiem zawsze ktoś gdzieś mówił „NIE MOŻNA JEŚĆ PO 18” a dlaczego?

  • Podobno jak zjesz po 18:00 fajną, zdrową kolację to nie schudniesz a utyjesz. To samo tyczy się chleba. Nie można go jeść, jest zły i okrutny! Podobno samo spojrzenie na chleb grozi otyłością. Zamiast kanapki z fajnym pieczywem którego skład jest naprawdę dobry lepiej zjeść wafle ryżowe.
  • No a sport? Chyba logiczne jest to, że jeżeli ćwiczysz i wylewasz z siebie siódme poty to zdrowa dieta nie musi cię interesować. Po co? Przecież ćwiczysz więc spokojnie możesz zjadać wszystko na co masz ochotę.
  • Jesteś na diecie i właśnie zjadłaś kawałek czekolady? Jesteś nie normalna, nie schudniesz. Na diecie ma być zero ZERO słodyczy, rozumiesz?
  • Chciałabym schudnąć ale nie stać mnie na to. Nie mam pieniędzy na zdrowe jedzenie a sama nie umiem zdrowo gotować – to nie ma sensu.
  • Teraz uda mi się schudnąć, kupiłam sobie płatki light, batona „no sugar”, piwo „free gluten” i dużo coli zero – mam wszystko co lubię i mogę to jeść do woli! UDA SIĘ.
  • Mi się nie uda schudnąć bo ja jestem człowiekiem grubej kości – po prostu.
  • Nie jem już makaronu i ziemniaków – schudnę na pewno! Przecież to ten makaron sprawia, że tyje.

Ile ja razy w życiu słyszałam te zdania które są wyżej, ile razy ktoś patrzył na mnie i mówił, że nie schudnie bo ma grube kości. Ja ważąc 105 kg też czasami próbowałam znaleźć usprawiedliwienie w grubych kościach. A teraz okazuję się, że moje kości są całkiem normalne.

  • Jem po 18:00

Kolację powinniśmy zjeść około 2 h przed pójściem spać. Jeżeli idziemy do łóżka o 20:00 to owszem lepiej nie jeść po tej osiemnastej. Jednak gdy mamy zamiar iść spać przed północą śmiało możemy zjeść kolację nawet o 21:00. I nie bój się, że nie schudnę…

  • Trenuje i jem zdrowo.

Trening jest bardzo ważny. Pomoże nam schudnąć ale i po prostu czuć się lepiej. Jednak aby zrzucić tłuszcz potrzebny jest trening oraz zdrowa dieta. Nie ma sensu katować się na siłowni a potem iść na pyszną i ogromną pizze.

  • Chcę zrzucić kilka kilo i sięgam po słodycze.

Przerobiłam wiele różnych form diet. Brałam udział w wyzwaniach „ZERO SŁODYCZY” odliczałam każdy dzień bez słodkości. Jednak po max. 8 dniach sięgałam po coś słodkiego. Zjadłam jedno ptasie mleczko, drugie, trzecie i nagle zjadłam całe pudełko. Bezsens. Teraz wiem, że nie mogę sobie narzucić tego z góry bo mam podły organizm. Czym bardziej wiem, że nie mogę tym mocniej tego chcę. Teraz jem zdrowo, trzymam się kcal ale gdy mam ogromną ochotę na cukier to sięgam po daktyla a gdy już naprawdę nie mogę się oprzeć jem kostkę jedną czy dwie czekolady. Oczywiście nie robię tego codziennie ale raz na cztery/pięć dni.

  • Nie stać mnie na to aby schudnąć. Nie umiem gotować.

Anna Lewandowska i jej śniadanie za 100 zł strasznie wpiło się wszystkim w głowę. Często słyszę, że kogoś nie stać i wcale się nie dziwię. Jeżeli mamy wyobrażenie, że zdrowa dieta ma nas kosztować 90% naszej wypłaty a jeszcze wypada iść na siłownie to „ręce mogą opaść” i lepiej nadal jeść kanapki. Ale dieta może być tania (zapraszam na mój wpis jak odchudzić siebie a nie portfel –> [ K L I K ] <– ) ja w swojej diecie nie mam żadnych turbo ekskluzywnych produktów. A jeżeli nie umiesz gotować to się naucz. Ja też nie umiałam ale dzięki internetowi jako tako się nauczyłam.

  • Produkty „zero sugar”, „light” sprawią, że schudnę.

Produkt produktowi nie równy. Często z przodu napis „light” a z tyłu tona cukru. Niestety. Czytaj etykiety. Uważaj. Rób sama w domu fit słodkości np. ciastka daktylowe , ciastka bananowo – owsiane .

  • Wyeliminowanie makaronu i ziemniaków.

Ziemniaki i makaron pełnoziarnisty to produkty z których naprawdę nie warto rezygnować. Dostarczają nam one węglowodany które powinny być w naszej diecie, oraz dużo witamin. Ziemniaki i makaron same w sobie nie tuczą ale tuczą nas wszelkiego rodzaje sosy, polewy, tłuszczyk do nich.

 

Jednak jest jedna nowość która zaskoczyła mnie. Mianowicie ostatnio głośno zrobiło się o tym, że śniadania wcale nie są ważne. Nie wiem ja uważam, że śniadanie jest najważniejsze! Daję mi energię na cały dzień, ale wiecie o tym, że jestem fanką śniadań i mogę nie mieć racji!

 

Te wszystkie mity krążą niczym opowieści o „złej czarownicy” która przyjdzie jeżeli nie będziesz jadł obiadku. Ludzie w to wierzą bo kłamstwo które powtarzane jest kilkakrotnie w końcu staję się „prawdą”. Moja rada? Nie skupiaj się na tym, że nie umiesz, nie możesz i „no nie schudnę nie ma szans”. Zacznij działać. Schudnąć jest ciężko, potrzeba nam jest motywacja i ogromna determinacja  jednak nie jest to wyprawa na księżyc.

Post Author: Paula Dowlasz

20 thoughts on “Nie schudnę bo zjadłam po osiemnastej. MITY

    bojdus

    (11 stycznia 2019 - 08:56)

    100 % racji !

      Paula Dowlasz

      (11 stycznia 2019 - 09:30)

      🙂

    Kamilamichalina

    (11 stycznia 2019 - 09:58)

    Wczoraj kupiłam 300g fistaszków (pół torebki😂) za 3 zł a za 300g czekolady zapłaciłabym ponad dychę. Odchudzanie jest drogie faktycznie 😂😂

    Aneta

    (11 stycznia 2019 - 10:44)

    Mitów wokół odchudzania jest bardzo dużo. Najważniejsze to zachować zdrowy rozsądek, a wówczas łatwiej zrozumieć co dla nas dobre, a co nie.

    Erra Mood

    (11 stycznia 2019 - 12:27)

    Mitów jest wiele, różne są też diety. Musimy też pamiętać, że każdy organizm jest inny i wymaga innej diety. To co działa i jednej osoby u drugiej może nie przynosić skutków.

    Aleksandra Załęska

    (11 stycznia 2019 - 13:13)

    ZGadzam się z Tobą! Wiele mitów traktowanych jest jak wymówka, zwłaszcza to o drogiej zdrowej diecie. Sama po sobie wiem, że się da, tylko trzeba chcieć

    matka testerka

    (11 stycznia 2019 - 13:27)

    Racjonalna dieta i ruch to podstawa sukcesu. Jeśli ktoś na prawdę chce zrzucić kilka kg albo zwyczajnie poprawić kondycję i podchodzi poważnie do tematu to nie będzie powielał tych mitów 🙂

    Bookendorfina Izabela Pycio

    (12 stycznia 2019 - 07:12)

    Wszystko zależy też od rytmu dnia, jeśli ktoś wcześnie kładzie się spać, to faktycznie osiemnasta staje się taką umowną granicą ostatniego posiłku tego dnia.

    Bookendorfina Izabela Pycio

    (12 stycznia 2019 - 07:26)

    Brakuje mi silnej woli, aby wyeliminować słodycze z menu, choć staram się je ograniczać, zwłaszcza te kupne.

    Vai Bewitched

    (12 stycznia 2019 - 08:27)

    Makaron i ziemniaki wrogiem narodu! Tak! Ja jednakże nie jem po 18:00 – taka moja zdrowa zasada. 😀

    Kasia

    (12 stycznia 2019 - 08:31)

    Takie mity są prawdziwą zmorą odchudzania. Na pewno po ich usłyszeniu, wiele osób zrezygnuje chociażby z próbowania zmiany swojej wagi

    Olka

    (12 stycznia 2019 - 09:06)

    Cóż na tych mitach zarabiają duże koncerny, które zarabiają kokosy na produktach light, no sugar itd. Ja w swoim życiu przerobiłam wiele diet. Ale od 15 lat jestem wegetarianką, wciąż ważę plus minus tyle samo. Mam super wyniki, które dziwią mojego lekarza, bo uważa, że bez mięsa żyć się nie da. Nie mam figury modelki, ale już się z tym pogodziłam.

    Miszmaszemi

    (12 stycznia 2019 - 09:14)

    Dobrze, ze napisalas o tych mitach. Żeby utrzymać odpowiednią wagę lub zrzucić kilka kg wystarczy rozsądek w kwestii odżywiania. Restrykcyjne diety się nie sprawdzają.

    Skucińska

    (12 stycznia 2019 - 09:15)

    Ja słyszałam się je 2godziny przed pójściem spać.

    Fajny wpis.

    Magda

    (12 stycznia 2019 - 09:35)

    Zgadzam się z Tobą w 100%. To samo mi kiedyś dietetyczka powiedziała. Jeśli chodzę spać o północy to jak mam wytrzymać od 18tej do rana🙈

    Bookendorfina Izabela Pycio

    (12 stycznia 2019 - 09:40)

    A z mitów związanych z odchudzaniem można by było napisać książkę, droga na skróty, szukanie wymówek, rzucanie się na dziwaczne diety w kacie desperacji.

    Mayka.ok

    (12 stycznia 2019 - 12:29)

    Z tym jedzeniem co się chce i lubi zamiast diety i ćwiczeniami to prawda akurat, ja tak robię i jest ok, chudnę 😁

    Ola

    (12 stycznia 2019 - 15:23)

    Ja akurat w ogóle nie jadam kolacji;) co wcale się nie przekłada na to że jestem szczupla:p hahaha ostatni posiłek zjadam o 16 i dopiero śniadanie o 8 rano, inaczej nie potrafię:)

    Zołza z kitką

    (12 stycznia 2019 - 17:41)

    Ja mam wrażenie, że niektórzy ludzie są jak Gremliny – gdy zjedzą po 18, zmienią się w okrutne potwory! 😀

    Ania

    (6 września 2019 - 10:54)

    Zgadzam się z Tobą w 100 %.
    Powodzenia życzę i dużo zdrówka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *