BLOGMAS #5 – ciąża i zachcianki! Czyli Mąż szuka mi w nocy jedzenia!

Dzisiejszy blogmas to ciąża. Na chwilę oddalamy się od typowo świątecznej atmosfery i wracamy do brzuszka! Dostałam dziesiątki wiadomości z prośbą o tego typu artykuł dlatego stwierdziłam, że póki jeszcze w tym stanie jestem to napisze.

Ciąża, zachcianki.

Ciąża zawsze kojarzyła mi się z zachciankami. Od kiedy tylko byłam świadomą osobą to słyszałam z różnych stron o mnóstwie zachcianek ciążowych jakie mają kobiety. Ogórki kiszone z lodami, czekolada z papryczką, kapusta kiszona, jabłka, tony słodyczy i dosłownie przeróżne połączenia w różnych porach dnia… I tak sobie myślałam jak to będzie u mnie. Byłam ciekawa co mnie dopadnie.

Mąż szukał mi w nocy lodów…

Kolejne opowieści były o tym jak to chłopak, mąż, kochanek czy ktokolwiek musiał jechać po nocy na Orlen po hot doga albo do Mc Donald’s po ulubioną Mc Kanapkę albo Mc Flurry! I przyznam się szczerze, że od początku ciąży czekałam na to! Czekałam na ten moment aż powiem „Wojtek w tym momencie potrzebuje zjeść Big Maca bo umrę” – no cóż 39 tygodni ciąży minęło jak jeden dzień i takiej potrzeby nie było…

Zachcianki w ciąży mogą być też sygnałem alarmowym, że w organizmie kobiety brakuje jakichś składników odżywczych i ciało domaga się szybkiego ich uzupełnienia. Pojawiają się najczęściej w pierwszym trymestrze oraz na początku II, ale niektórym kobietom ochota na konkretny produkt może towarzyszyć niemal do porodu.

Ciąża odrzuciła mnie od tego co lubiłam „normalnie”…

Kolejny temat którego byłam ciekawa. Słyszałam, że odrzuca od kawy. Odrzuca od jedzenia które lubiłyśmy codziennie. Podobno takie „odrzucanie” to często pierwszy hmmm efekt ciąży. Wiele kobiet właśnie po tym zaczyna domyślać się, że coś się dzieje.

Moja ciąża czyli co mnie odrzuciło a czego pragnęłam?

Z tym odrzuceniem u mnie się sprawdziło. Na samym początku ciąży mój organizm zrobił mi psikusa i pijąc kawę czułam śledzia. Tutaj zaczęłam się domyślać, że coś może być na rzeczy. Po sprawdzeniu stanu rzeczy okazało się, że ciąża jest i w moim brzuchu zaczyna rozwijać się Dzidzia! Kawy nie tknęłam przez pierwszy trymestr. Po ukończeniu pierwszego trymestru jak ręką odjął kawa wróciła do łask i pije ją cały czas. W pierwszym trymestrze odrzuciło mnie również od czegoś co bardzo lubię… cebula i czosnek. Sam zapach cebuli i czosnku powodował u mnie obrzydzenie… Na szczęście to minęło. Nic innego mnie nie odrzucało więc żyłam sobie normalnie.

Zachcianki na szczęście (a może niestety) mnie ominęły! Naprawdę moim ogromnym marzeniem było przegonić mojego W. po jakąś głupotę w środku nocy. Chciałam tego, chciałam poczuć się jak te kobiety z opowieści ale potrzeby nie było… :). Ani nie miałam potrzeby jeść słodkiego z kwaśnym ani Mc Donald’sa w środku nocy. Więc ciąża okazała się łaskawa. Bałam się trochę tego, że ciąża spowoduje u mnie chęć jedzenia fast foodów ale (o dziwo!) wcale mi się ich nie chciało i przez całe 9 miesięcy byliśmy może z 3 razy w Maku i zamówiliśmy z 4 razy pizze – ogólnie mniej niż normlanie.

Więc jaki z tego morał? Każda ciąża jest inna i moja pierwsza mnie oszczędziła. Mam nadzieję, że ostatni tydzień nie zmieni mnie w „zachciankoholiczkę” 😀

Zapraszam do mnie:

mój instagram – KLIK

OLX – KLIK

moja grupa odchudzająca – KLIK

moje vinted -sprzedaje za grosze – KLIK

Post Author: Paula Dowlasz

4 thoughts on “BLOGMAS #5 – ciąża i zachcianki! Czyli Mąż szuka mi w nocy jedzenia!

    Akademia Niemanudka

    (9 grudnia 2020 - 10:11)

    W pluerwszej ciąży miałam straszną ochotę na arbuza… W grudniu…

      Paula Dowlasz

      (9 grudnia 2020 - 12:55)

      Oho to lipa 😀

    Agnieszka

    (9 grudnia 2020 - 12:41)

    Też słyszałam, że wiele ma się zachcianek podczas ciąży. Ja sama jeszcze nie jestem mamą, więc może się kiedyś o tym sama przekonam.

      Paula Dowlasz

      (9 grudnia 2020 - 12:55)

      🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *