BLOGMAS #10 – ile zjesz w te święta? Artykuł z 2017!

Ile zjesz w te święta?

Miałam tego nie robić i nie wrzucać tu starych wpisów ale… ten mnie jakoś ujął. Może dlatego, że po raz pierwszy spędzę te święta całkowicie inaczej. Nie będę ze swoją rodziną. Możliwe, że będę na porodówce a może spełni się najpiękniejszy plan i razem z Maluszkiem będziemy już w domu. Czytając ten artykuł z 2017 to lekko się wzruszyłam więc wrzucam przypominajkę… 🙂

Czy  boisz się tych nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia? Boisz się, że cała dieta runie niczym mur? Ja mam mieszane uczucia, trochę się boję a trochę myślę, że bez przesady nie ma co dramatyzować! Na co dzień nie mam jakiejś osobnej diety, jemy wszyscy w domu to samo; ja po prostu robię sobie indywidualne kolację czy śniadania ale obiady jemy takie same! Staram się jeść pożywne śniadanie, takie które da mi kopniaka i energię na cały dzień, potem obiad i kolacja … a w czasie świąt to wszystko wywraca się do góry nogami! Mama dwa dni przed świętami zaczyna szał gotowania, w całym domu pachnie i co chwilę coś „trzeba” spróbować! Dodatkowo te słodkości wiszące na choince które kuszą za każdym razem jak się na nią spojrzy! Dwie wigilie u jednych i drugich dziadków a na stołach moc pyszności! Dla każdego coś co lubi, tak aby nikt nie czuł się pokrzywdzony. A jednak wszyscy i tak się sięgają po karpia i barszcz! Godzina przy stole, druga godzina i trzeba jechać do drugich dziadków a tam znowu same pyszności. I dwa dni świąt gdzie znowu jedna i druga babcia serwują same cuda! I ja jako miłośniczka słodkości nie boję się, że zatracę się w ciastach bo jednak ja aż taka ciastowa nie jestem ale mięsko, pierogi i sosy – są moją miłością! W dodatku Babciny kompot podawany do obiadu, który smakuję niczym lukier bo cukru w nim tyle ile ja zużywam przez cały rok… I nie są to narzekania, to są najcudowniejsze chwilę w roku! Siedząc z rodziną która może i przez cały rok czasem się na siebie wkurzy, lekko zdenerwuje to magia świąt sprawia, że każdy ze sobą rozmawia, żartuje i cieszy się tym, że można być ze sobą! Święta są naprawdę piękne, i nie mówię tu o prezentach od Świętego Mikołaja bo one są tylko dodatkiem. Bardzo współczuje osobom które mówią, że nienawidzą świąt – muszą mieć jakieś smutne wspomnienia związane  z tym czasem. Ja dostałam od swoich rodziców ocean miłości, który zresztą wylewa się na mnie do tej pory i mogę śmiało stwierdzić, że jestem trochę rozpieszczona – ale zrobię wszystko, stanę na rzęsach aby kiedyś moje dzieci
dostały ode mnie tyle miłości ile ja dostałam! Jeśli doczytałaś ten wpis do tej pory to już wiesz, że nie warto bać się dodatkowego kilograma po świętach! Spróbuj zrobić jakąś swoją FIT potrawę i postaw ją na stole, poczęstuj domowników – oni poznają coś nowego, a Ty zjesz coś ze swojego zdrowego menu! Zrób jakieś pyszne FIT słodkości, ja w tym roku stawiam na ciasto i zrobię pysznego jagielnika, no i może jeszcze jakieś korzenne FIT ciasteczka? Powiedz Babci, że jej kompot jest najlepszy ale jednak sięgnij po szklankę wody! Swoją drogą czy Wasze Babcie też reagują ogromnym sprzeciwem gdy sięgacie po wodę? Moja Babcia nie może na to patrzeć, gdy po obiedzie, deserze, śniadaniu sięgam po wodę – zawsze wtedy podsuwa mi ciepła herbatkę i mówi „dziecko wypij herbatkę – jest bez cukru”. Siedząc przy stole nie musisz jeść szybko, przypominam , ze to są święta i masz dużo czasu! Nakładaj sobie małe porcje i jedz pomału, delektując się każdym kęsem. Dzięki temu Twój organizm będzie dużo szybciej syty a Ty unikniesz efektu „przejedzenia/przeżarcia„ I może spróbuj wyciągnąć domowników na spacer?

Zapraszam do mnie:

mój instagram – KLIK

moja grupa odchudzająca – KLIK

moje vinted -sprzedaje za grosze – KLIK

Post Author: Paula Dowlasz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *