Mama. Jestem nią.

Mama to konkretne zajęcie, takie na zawsze i jak patrzę w te jego małe czarne oczy to strasznie się cieszę, ze wybrał mnie na mamę.

Od kiedy Bruno pojawił się na świecie bardzo często dostaje pytania „NO I JAK?” , „JAK CI TERAZ JEST?” i inne ale wszystkie podobne. Staram się odpowiadać krótko, zwięźle i na temat ale wpadłam na pomysł podsumowania trzech pierwszych miesięcy.

Będąc w ciąży próbowałam sobie wyobrazić jak to będzie gdy Młody się pojawi na świecie i w tym momencie nic z tych wyobrażeń nie pamiętam. Rzeczywistość niczym halny zdmuchnęła wyobrażenia… i dobrze bo rzeczywistość jest super.

Jeżeli liczycie, że przeczytacie tutaj jaka jestem genialna i super i ogarniam dom i dziecko i przy tym jeszcze walne trening to NIE. Jeśli więc coś Wam podpowiada, że będę się tu żaliła na to jak jest teraz i ubolewała to też nie.

sdr

Jest super. Życie z takim Maluchem to czysta sinusoida. Są śmieszki, heheszki, bąble ze śliny ale są też płacze, nerwy. Normalka. Na szczęście byłam całkowicie przygotowana na to jak będzie. Planując ciąże wiedzieliśmy, że szczęście, zdrowie Młodego będzie na pierwszym miejscu no i tak jest. Bruno ma dopiero (ale dla mnie to JUŻ i AŻ) trzy miesiące (i znów zacytuję klasyka „jak do tego doszło, nie wiem…”) więc wyszedł z fazy tylko leżenia, patrzenia (nie wiadomo gdzie) i spania. Gościowi kształtuje się charakter, ogarnął głużenie ( tak nie pomyliłam tego z gaworzeniem, głużenie jest pierwszą „mową” zaraz po krzyku), nauczył się trzymać zabawki więc zabawy i gadania u nas w domu co nie miara.

Wiedziałam, że jak On pojawi się na świecie to wpadnę w zakupoholizm. Niby to wiedziałam ale jestem w szoku jak dużą radość daje mi kupowanie mu ubrań i zabawek. Napisałabym jak większość matek „nie pamiętam kiedy sobie ostatnio coś kupiłam” ale skłamałabym bo pamiętam. Było to całkiem niedawno bo wczoraj. Ogólnie kompletuje nam garderoby po równo.

I teraz najistotniejsze WIEM O TYM, ŻE TO DOPIERO TRZY MIESIĄCE i wiem, że wiele pewnie jeszcze się zmieni dlatego odpuśćcie sobie pisanie ‚CIESZ SIĘ, CIESZ BO BĘDZIE GORZEJ’. A no może i będzie ale nie musi więc po co wyprzedzać rzeczywistość. Najgorsze co może być to takie hmm „pseudo miłe wbijanie szpili” czyli gdy jakaś mama cieszy się, że np. jej dziecko jest grzeczne inna mama zamiast napisać „fajnie/super/extra” albo nic nie napisać to utworzy wiadomość w stylu „zobaczysz zaraz będzie gorzej”. Dlatego właśnie ja pomimo tego jak wielką fanką pisania/nagrywania story jestem to nigdy nie mówię głębiej o tym jak jest u Nas. Jest dobrze. Baaa… w zasadzie to jest PIĘKNIE! Zapraszam na KAWĘ ZE MNĄ -[KLIK]

najgorszy artykuł na tym blogu- KLIK

mój instagram – KLIK

moja grupa odchudzająca – KLIK

moje vinted -sprzedaje za grosze – KLIK

No i udostępniam moje buycoffe.to –> [KLIK]

Post Author: Paula Dowlasz

2 thoughts on “Mama. Jestem nią.

    Shila

    (18 marca 2021 - 16:23)

    Czyli piszesz artykuł co się zmieniło, po tym jak zostałaś mama- ale w sumie to nic o tym nie napisałaś? 😉 wg moich obserwacji jest inaczej – im dziecko starsze – tym łatwiej. Zaczyna chodzic, łatwiej się przemieszczać z nim i mozna wiecej rzeczy robic. Zaczyna mówić- łatwiej się komunikować:-) z miesiąca na miesiąc, z roku na rok jest łatwiej. Czas leci jak szalony i nagle dziecko idzie do szkoly albo ja konczy! :O

      Paula Dowlasz

      (19 marca 2021 - 10:32)

      Napisałam jak jest. Nie zmieniło się nic oprócz tego, że do codzienności dołączył Młody.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *