Wybór. LaktoTERROR. Karmię MM.

Podobno ciężko jest skłócić kilka osób naraz. Możliwe… No chyba, że są to matki a Ty rzucisz hasłami: chodzik, karmienie piersią, karmienie mlekiem modyfikowanym, szczepionki i rozszerzanie diety. Gwarantuje ciśnienie się podniesie.

Karmię mlekiem modyfikowanym.

Jak byłam w ciąży to wiedziałam, że spróbuje karmić piersią jednak nie budziło to we mnie motylków ani euforii. Jednak wiedziałam, że dla Maluszka to ważne i ok. Wysłuchiwałam historii koleżanek i jedne zachwalały KP bo to łatwe, tanie i sprytne. Inne na temat KP miały odmienne zdanie. Ja podeszłam do tego na zasadzie SPRÓBUJE.

Młody się urodził, jak się wybudziłam po cc to został przystawiony do piersi i załapał od razu. Zassał pierś i pojadł. Wtedy było to dla mnie ważne i piękne. Do tej pory na to wspomnienie mam uśmiech na twarzy. Wybór był prosty (dla mnie) Młody umiał jeść, najadał się ja miałam mleko więc karmiłam go piersią. Bruno nie był wisielcem i nie traktował piersi jak smoczka. Jadł, najadał się i puszczał. Nie gryzł, nie szarpał, nie ranił. Ogólnie kraina mlekiem i miodem płynąca… Aż do momentu jak pokarmu zaczęło być coraz mniej, Mały wieczorami nie mógł zasnąć (umówmy się na „głodniaka” ciężko się zasypia). Walczyłam. Przystawiałam do piersi aż pewnego dnia Bruno miał okropny dzień. Płakał i płakał. To był jeden dzień który pamiętam do dziś. Wtedy zaczęłam myśleć o podaniu mleka modyfikowanego. Rozumiecie ZACZĘŁAM MYŚLEĆ i już miałam stres. Czułam się jak bym chciała zrobić coś złego. Pamiętam jak mówiłam do Wojtka, że jestem beznadziejna bo NIE DAM RADY WYKARMIĆ własnego dziecka. I przyznam się. Gdy podawałam pierwszą butelkę MM to płakałam. Ja na szczęście miałam taki jeden dzień. Miałam wsparcie we wszystkich. Nikt nie spojrzał i nie powiedział „jesteś złą matką” tylko każdy mówił coś w stylu „no weź przestań – jesteś najlepsza”. Później dawałam jedną butelkę MM dziennie, walczyłam laktatorem, później 2 butelki MM no i po 3 miesiącu Bruna skończyłam KP. I tutaj moje wspomnienia się kończą. U mnie to był jeden dzień, jeden dzień gdy miałam „doła”, jeden dzień gdy popłakałam.

.

LaktoTerror ?

Laktacja. Proces wydzielania się mleka. Zaczyna się po porodzie i trwa przez okres potrzebny do wykarmienia dziecka. Jesteśmy w Polsce, kraju w którym KP jest uważane za najlepsze. W kraju w którym pewne rzeczy są nam narzucane a inne zdanie jest negowane. Większość kobiet będąc w ciąży słyszy: karm piersią, karm piersią to najlepsze dla dziecka. Uwierzcie, że będąc w ciąży słowa „najlepsze dla dziecka” są dla kobiety jak czary. Więc tak nas czarują mamy, babcie, ciotki, lekarki, koleżanki. Każdy ma coś do powiedzenia my to łykamy. I gdy później się okazuje, że nie wychodzi nam to karmienie piersią lub zwyczajnie nie podoba nam się to zaczynają się schodki.

Jest takie niepisane przyzwolenie, że karmiące piersią mogą negować te karmiące mlekiem modyfikowanym. Uwierzcie mi wiele rzeczy usłyszałam, wiele rzeczy przeczytałam. Często mamy KP uważają, że MM jest dla leniwych, dla tych co lubią wypić, dla tych podłych co chcą SAME wyjść z domu i bąbelka zostawić…

Tylko tak szczerze mówiąc, z ręką na sercu czy nie chodzi o to aby dziecko było najedzone? Nie ważne jak. Ważny jest pełny brzuch i szczęście tej istoty.

Depresja po porodzie?

Jak nie miałam dziecka, nie byłam w ciąży to hasło „depresja poporodowa” wydawało mi się dziwne. Ciężko było mi zrozumieć jak wtedy kobieta może mieć depresje. Przecież właśnie urodziła dziecko, wymarzone, wyśnione. A potem przyszło realne życie i urodziłam. Ja nie miałam depresji, nie miałam baby bluesa, ani małego dołka. Jednak często myślę, że gdy w tych pierwszych dniach w tych trzech pierwszych miesiącach życia dziecka kobieta nie ma wsparcia to może być ciężko. Wszystko jest nowe. Wyjście do toalety czasami graniczy z cudem. Zrobienie obiadu nie zawsze się udaje a wieczorem ze zmęczenia idzie się spać z brudnymi włosami. I gdy w tym wszystkim jeszcze brakuje mleka i dziecko jest głodne to można się poddać. Ale nie… zapomniałam mowa o matce a matka się nie poddaje.

Dlatego jeżeli właśnie stoisz przed szafką i myślisz o tym aby dać butelkę MM to pamiętaj, że to jest jedynie Twój wybór. Żadna mama nie chce źle. Ty też nie chcesz. Jakąkolwiek podejmiesz decyzje jesteś najlepsza!

ZAPRASZAM :

artykuł „torba do szpitala” – KLIK

mój instagram – KLIK

moja grupa odchudzająca – KLIK

moje vinted -sprzedaje za grosze – KLIK

Post Author: Paula Dowlasz

4 thoughts on “Wybór. LaktoTERROR. Karmię MM.

    Marlena H.

    (3 lipca 2021 - 19:13)

    Urodziłam dwóch chłopców, niestety, w obu przypadkach miałam mało pokarmu w piersiach. Młodszego syna karmilam dłużej, ale mimo wszystko było tego jak na lekarstwo. Na początku odciagalam laktatorem, później, brak pokarmu lub niewielkie jego ilości sprawiały poddenerwowanie. Zdecydowałam się na MM i nie żałowałam tej decyzji. Dzieci były najedzone spokojne, wyspane. A ja przestałam się obwiniać i słuchać gadania innych, co ze mnie za matka skoro nawet dziecka nie potrafię piersią nakarmić. Przestało mnie to obchodzić i od razu lepiej się poczułam. 🙂

    Aneta

    (3 lipca 2021 - 19:23)

    Trzeba patrzeć na siebie i jako matka słuchać swojej intuicji. Ja karmiłam piersią synka pół roku, ale już moja siostra, która miała duże problemy wybrała MM i ja ją w tym wspierałam cały czas. Nie rozumiem ludzi, którzy lepiej wiedzą niż my same, co jest dobre dla naszych dzieci i dla nas. Życzę Ci wszystkiego najlepszego i najpiękniejszego.

    Bookendorfina Izabela Pycio

    (4 lipca 2021 - 08:11)

    Głeboko wierzę w matczyną mądrość, chcemy jak najlepiej dla naszych dzieci, staramy się dawać im to, co najlepsze, ale nie zawsze jest to możliwe. Moje dzieci były karmione z butelki, teraz są zdrowymi sportowcami, otrzymywały bliskość, a to w końcu najważniejsze.

    Martyna i Paulina

    (4 lipca 2021 - 10:42)

    Na pewno warto pamiętać o tym, że każda z matek jest inna i wierzyć swojej intuicji.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *